Latanie na miotle

Podręcznik dla studentów drugiego roku

ks

Wydawca: Esy i Floresy. Londyn. 




Spis treści:

Pojawienie się złotego znicza.
Standardowe gry miotlarskie.
Queerditch Marsh
Ewolucja miotły sportowej.
Antymugolskie środki bezpieczeństwa.
Drużyny brytyjskie i irlandzkie.
Quidditch na świecie.


Pojawienie się złotego znicza

 

Od początku XII wieku ulubioną rozrywką czarodziejów i czarownic było polowanie na znikacza [snidget]. Złoty znikacz jest dziś gatunkiem chronionym, ale w owych czasach występował powszechnie w całej północnej Europie, choć mugole rzadko go widywali, ze względu na jego dużą szybkość i zdolność ukrywania się. Małe rozmiary znikacza, w połączeniu z jego wyjątkową zwinnością w powietrzu i umiejętnością wyprowadzania w pole drapieżników, sprawiały, że był bardzo trudnym łupem. Ten, kto złowił znikacza, zyskiwał powszechną sławę.

Dwunastowieczna tkanina ścienna, przechowywana w Muzeum Quidditcha, ukazuje grupę czarodziejów polujących na znikacza. Jedni niosą sieci, inni trzymają różdżki, jeszcze inni próbują złapać znikacza gołymi rękami. Często - co również znalazło wyraz na owej tkaninie - znikacz ulegał zmiażdżeniu w dłoniach żądnego sławy łowcy. Prawa część tkaniny ukazuje czarodzieja, któremu udało się schwytać złotego ptaszka i który w nagrodę otrzymuje worek złotych monet. Polowanie na znikacza było sportem wysoce nagradzanym. Każdy przyzwoity czarodziej musiał kategorycznie potępić uśmiercanie tych nieszkodliwych ptaszków dla samej rozrywki. Co więcej, polowanie na znikacza odbywało się zwykle w biały dzień, co dawało mugolom wyjątkową sposobność do zobaczenia czarodziejów i czarownic latających na miotłach.


Istniejąca wówczas Rada Czarodziejów nie była jednak w stanie ograniczyć popularności tego sportu, wydaje się zresztą, że sama nie widziała w nim niczego zdrożnego, jak zaraz zobaczymy. Drogi rozwoju Quidditcha i łowów na znikacza zbiegły się w 1269 roku, podczas gry, w której brał udział sam przewodniczący Rady Czarodziejów, Barberus Bragge. Dowiadujemy się tego z relacji naocznego świadka, zamieszczonej w liście pani Modesty Rabnott z Kentu, do jej siostry Prudencji, mieszkającej w Aberdeen (również ten list można zobaczyć na wystawie w Muzeum Quidditcha). Według pani Rabnott, Bragge przyniósł na mecz klatkę ze znikaczem i oznajmił graczom, że ten, kto złapie ptaszka w trakcie gry, otrzyma sto pięćdziesiąt galeonów (odpowiada to dzisiaj kwocie miliona galeonów. Nie wiadomo, czy Bragge naprawdę zamierzał wypłacić taką nagrodę.) Pani Rabnott opisuje, co się później wydarzyło:

,,Gracze natychmiast wzbili się w powietrze, zapominając o kaflu i uchylając się przed posokami. Obaj obrońcy porzucili kosze i przyłączyli się do łowów. Biedny mały znikacz miotał się rozpaczliwie nad polem gry, ale zebrani wokół niego czarodzieje nie pozwalali mu uciec, miotając w niego zaklęciami odpychającymi. Dobrze wiesz Pruniu, jaki jest mój stosunek do polowania na znikacze i do czego jestem zdolna, kiedy puszczą mi nerwy. Wybiegłam na pole gry i wrzasnęłam: "Mość przewodniczący, to już nie jest gra! Pozwólcie uciec temu biednemu ptaszkowi i rozpocznijcie szlachetną grę w cuaditcha, którą wszyscy przyszliśmy oglądać!" .I wyobraź sobie, Pruniu, ten nieokrzesaniec tylko się roześmiał i cisnął we mnie pustą klatką! No, tego już było za wiele. Krew mnie zalała. Kiedy biedny mały znikacz przelatywał obok mnie, rzuciłam zaklęcie przywołujące. Wiesz, ż jestem w tym dobra, a trafić było mi łatwiej, bo nie siedziałam na miotle. Ptaszek wpadł mi prosto w ręce. Wepchnęłam go za dekolt i dałam drapaka. No cóż, w końcu mnie złapali, ale zdążyłam przedrzeć się przez tłum i wypuścić znikacza. Bragge był naprawdę wściekły i przez chwilę lękałam się, że skończę jako rogata ropucha, albo jeszcze gorzej, ale jego doradcy zdołali go uspokoić i ukarano mnie tylko grzywną za przerwanie gry. Dziesięć galeonów! Oczywiście nigdy w życiu nie miałam dziesięciu galeonów, no i straciłam swój stary dom. Tak więc wkrótce przybędę i zamieszkam u Ciebie. Całe szczęście, ż nie zabrali mi hipogryfa. I powiem Ci, Pruneczko, że gdybym tylko miała prawo głosowania, to ten Bragge nie mógłby liczyć na mój głos.

Twoja kochająca siostra
Modesta
"

Dzięki swojej śmiałej interwencji pani Rabnott uratowała życie jednemu znikaczowi, ale nie mogła uratować wszystkich. Pomysł przewodniczącego Bragge'a zmienił na zawsze charakter Quidditcha. Wkrótce podczas każdej gry zaczęto wypuszczać z klatki złote znikacze i utarło się, że jeden gracz z każdej drużyny, zwany łowcą, miał za zadanie wyłącznie schwytanie ptaszka. Śmierć znikacza kończyła mecz, a drużyna owego łowcy otrzymywała dodatkowe sto pięćdziesiąt punktów, na pamiątkę owych stu pięćdziesięciu galeonów, które obiecał Bragge. Stało się też zwyczajem, że zgromadzony wokół pola gry tłum przy pomocy zaklęć odpychających nie pozwalała znikaczowi uciec. W połowie następnego stulecia złotych znikaczy było już tak mało, że Rada Czarodziejów, której przewodniczyła wówczas o wiele bardziej światła Elfrida Clagg, uczyniła te ptaszki gatunkiem chronionym, zabraniając zarówno zabijania ich, jak i wykorzystywania w Quidditchu. W Somerset utworzono Rezerwat Znikaczy imienia Modesty Rabnott. Wtedy też zaczęto gorączkowo poszukiwać czegoś, co zastąpiłoby znikacza podczas meczów Quidditcha. Wynaleziono złotego znicza przypisuje się czarodziejowi Bowmanowi Wrightowi z Doliny Godrika. Podczas gdy wszystkie drużyny w całym kraju próbowały znaleźć innego ptaka, który by zastąpił znikacza, Wright, wytrawny zaklinacz metali, postawił sobie zadanie stworzenia piłki naśladującej zachowanie i cechy znikacza. I udało mu się to, sądząc po stosie pergaminów odnalezionych po jego śmierci (obecnie są w posiadaniu prywatnego kolekcjonera), zawierających listy zamówień z całego kraju.

 


Standardowe gry miotlarskie

 

Gdy tylko ulepszono miotły na tyle, by można było na nich dokonywać skrętów oraz regulować szybkość i wysokość lotu, pojawiły się gry miotlarskie.
Dawne manuskrypty i malowidła dają nam pewne wyobrażenie o zabawach naszych przodków. Niektóre z nich już nie istnieją, inne przetrwały lub rozwinęły się w znane nam dzisiaj dyscypliny sportowe.

Uroczysty doroczny wyścig na miotłach, organizowany dziś w Szwecji, znano już w X wieku. Zawodnicy mają do pokonania dystans z Kopparberg do Arjeplog, czyli nieco ponad trzysta mil.  Trasa przebiega nad rezerwatem smoków, a olbrzymie srebrne trofeum dla zwycięzcy ma kształt szwedzkiego smoka krótkopyskiego. W naszych czasach wyścig ten zyskał rangę międzynarodową i czarodzieje wszystkich narodowości zbierają się raz do roku w Kopparberg, by obserwować start, a następnie deportować się do Arjeplog, by oklaskiwać tych zawodników, którym udało się dotrzeć do mety.

Słynne malowidło [po polsku: Gunther Gwałtownik jest zwycięzcą] z 1105 roku ukazuje wczesnośredniowieczną grę niemiecką zwaną stichstock. Na szczycie wbitej w ziemię, wysokiej na 20 stóp tyczki umieszczono nadmuchany pęcherz smoka. Jeden z graczy poruszających się na latających miotłach był obrońcą tego pęcherza.  Obwiązywano go w pasie linią przymocowaną do tyczki, tak że mógł się od niej oddalić zaledwie na dziesięć stóp. Reszta graczy po kolei atakowała pęcherz, usiłując przebić go specjalnie zaostrzonym końcem miotły. Obrońca mógł używać różdżki do odparcia tych ataków.  Gra kończyła się, gdy któryś z zawodników przebił pęcherz albo gdy obrońcy udało się wyeliminować wszystkich zawodników zaklęciami, albo kiedy sam zemdlał z wyczerpania. Stichstock zanikł w XIV wieku.

W Irlandii kwitła gra zwana aingingein, temat wielu irlandzkich ballad (legendarny czarodziej Fingan Nieustraszony był w niej podobno mistrzem). Gracze brali po kolei piłkę zwaną domem (był nią kozi woreczek żółciowy) i przelatywali na miotłach przez rząd płonących beczek bez dna umieszczonych na wysokich tyczkach. Dom trzeba było przerzucić przez ostatnią beczkę. Zwycięzcą zostawał gracz, który dokonał tego w najkrótszym czasie i nie zajął się przy tym ogniem.

W Szkocji narodziła się gra miotlarska, którą można uznać za najbardziej niebezpieczną -creaothceann. Gra ta opisana jest w tragicznym poemacie celtyckim z XI wieku. Oto przekład pierwszej strofy:

Stanęli rzędem gracze, tuzin mocarzy o obliczach jasnych,
Rzemieniami mocują kotły, w niebo patrzą, gotowi do lotu,
Już słyszą wrzask rogu, już pod chmury wzbijają się śmiało,
Lecz śmierć szybuje wraz z nimi, bo już dziesięciu wybrała.


Każdy z graczy miał przywiązany do głowy mosiężny lub żelazny kociołek. Na dźwięk rogu lub bębna podrywali się do lotu, a w tym samym momencie z wysokości stu stóp zaczynały spadać na siemię zaczarowane kamienie. Gracze starali się unikać zderzenia z kamieniami i łapać je w kociołki. Wygrywał temu, komu udało się zebrać najwięcej kamieni. Dla wielu szkockich czarodziejów creaothceann był najwyższym sprawdzianem umiejętności i odwagi.
Pomimo wielu wypadków śmiertelnych gra cieszyła się wielką popularnością w średniowieczu - zabroniono jej dopiero w 1762 roku. W latach sześćdziesiątych XX wieku, Magnus Macdonald, znany jako Wyszczerbiona Makówka, prowadził kampanię na rzecz przywrócenia tej gry, ale Ministerstwo Magii pozostało nieugięte.

W Anglii, w hrabstwie Devon, chętnie grywano w shuntbumps. Była to brutalna gra, w której jedynym celem było zwalenie rywali z mioteł; wygrywał ten gracz, któremu udało się utrzymać na miotle do końca. Swivenhodge to gra, która narodziła się w Herefordshire. Podobnie jak w niemieckim stichstocku, używano w niej nadmuchiwanego pęcherza, zwykle świńskiego. Gracze siedzieli tyłem na miotłach i odbijali pęcherz witkami, starając się przerzucić go ponad żywopłotem w stronę przeciwnika. Jeśli przeciwnik nie odbije pęcherza, traci punkt. Wygrywa ten, co zdobył 50 punktów.  W swivenhodge grywa się w Anglii do dzisiaj, choć ta gra nigdy nie zdobyła wielkiej popularności. Shuntbumps przetrwał jako gra dziecięca.


Natomiast w Queerditch Marsh powstała w średniowieczu gra, która w przyszłości miała się stać najpopularniejszą dyscypliną sportową w świecie czarodziejów.

 


Queerditch Marsh

 

Naszą wiedzę o prymitywnych początkach Quidditcha zawdzięczamy czarownicy Gertie Keddle, żyjącej w XI stulecie na skraju moczarów Queerditch Marsh. Na nasze szczęście prowadziła ona pamiętnik, który obecnie znajduje się w Muzeum Quidditcha w Londynie. Poniższe urywki z tego pamiętnika zostały przełożone z oryginału saksońskiego, którego pisownia pozostawia wiele do życzenia.

,,Wtorek. Upał. Banda zza moczarów znowu zakłóciła
mi spokój. Latają na miotłach, zabawiając się w tę ich
głupią grę. Wielka skórzana piłka wylądowała w mojej
kapuście. Rzuciłam urok na osiłka, który po nią
przyleciał. Ha, ha, ty wielki, kudłaty wieprzku,
niełatwo latać na miotle, ja się ma kolana z tyłu, co?

Wtorek. Mokro. Byłam na moczarach, zbierałam
pokrzywy. Te wiejskie przygłupki znowu latały na
miotłach. Przyglądałam się przez chwilę, ukryta za
głazem. Mają nową piłkę. Rzucają ją do siebie i starają
się wybić w drzewa rosnące po obu stronach bagna.
Czysta głupota.

Wtorek. Wiatr. Przyszła Gwenog. Wypiłyśmy herbatkę
z pokrzywy, potem zaprosiła mnie do siebie. Skończyło
się na tym, że obie oglądałyśmy tych głupków latających
na miotłach nad bagnem. Był z nimi ten wielki szkocki
czarownik ze wzgórza. Teraz wśród nich śmigają
w powietrzu dwa ciężkie otoczki. Pewnie je zaczarował,
bo kamienie wyraźnie starają się trafić w osiłków
i zwalić ich z mioteł. Niestety, nie dane mi było
zobaczyć, jak któryś z nich spada w bagno. Gwenog mi
powiedziała, że często sama w to grywa. Okropne.
Wróciłam do domu z poczuciem wielkiego niesmaku. ''

Choć wszystko wskazuje na to, że Gertie Keddle znalazła nazwę tylko jednego dnia tygodnia, nieświadomie ujawniła nam wiele ciekawych szczegółów tej pierwotnej formy Quidditcha. Po pierwsze, dowiadujemy się, że piłka, która wylądowała w jej kapuście, zrobiona była ze skóry, tak jak współczesny kafel. Oczywiście nadmuchanym świńskim pęcherzem, używano w owych czasach w innych grach miotlarskich, trudno było rzucać celnie, zwłaszcza podczas wietrznej pogody. Po drugie z zapisków Gertie wynika, że gracze "starają się wybić {piłkę} w drzewa rosnące po obu stronach bagna", a więc mamy tutaj najwyraźniej do czynienia z wczesną formą dzisiejszych bramek. Po trzecie, pojawiła się wówczas pierwotna forma tłuczków. Bardzo ciekawa jest wzmianka o "wielkim szkockim czarowniku". Czyżby to był jeden z graczy creaothceann? Czy można przyjąć, że wpadł na pomysł zaczarowania otoczków, by śmigały niebezpiecznie nad bagnem, zainspirowany kamieniami spadających na ziemię w grze znanej z jego ojczystego kraju? Następną wzmiankę o grze miotlarskiej, popularnej w Queerditch Marsh, napotykamy dopiero całe stulecie później, w liście, jaki czarodziej Goodwin Kneen napisał do swojego norweskiego kuzyna, Olafa. Kneen mieszkał w Yorkshire, co wskazuje na rozprzestrzenienie się w owej gry na wyspie w ciągu stu lat po tym, jak oglądała ją Gertie Keddle. List Kneen znajduje się w archiwum norweskiego Ministerstwa Magii.

Drogi Olafie!
Jak się miewasz? Ja czuję się dobrze, za to Gunbilda nabawiła się smoczej ospy.
W zeszłą sobotę zabawialiśmy się tą porywającą grą, zwaną kwidditchem. Biedna Gunbilda nie mogła grać jako łapacz i musiał ją zastąpić kowal Radulf. Drużyna z Ilkley poczynała sobie całkiem nieźle, ale uporaliśmy się z nią łatwo, bo ćwiczyliśmy ciężko przez cały miesiąc. Wbiliśmy im czterdzieści dwa gole.
Radulfa trafił w głowę posok, bo stary Ugga nie zdążył odbić go maczugą. Te nowe bramki są znakomite. Po trzy beczułki po obu stronach, każda na wysokim palu.
Dostaliśmy je od Oony z gospody. Tak się cieszyła z naszego zwycięstwa, że przez całą noc raczyliśmy się u niej darmowym miodem. Gunbilda była na mnie trochę zła, bo wróciłem nad ranem. Oberwałem kilka paskudnych zaklęć, ale już odzyskałem palce.
Przesyłam ten list przez najlepszą sowę, jaką posiadam, mam nadzieję, że doleci.

Twój kuzyn
Goodwin

Z tego listu widać dobrze, jak gra rozwinęła się w ciągu stulecia. Żona Goodwina była "łapaczem"[catcher]-to prawdopodobnie dawny termin oznaczający ścigającego. "Posok"[blooder], którym oberwał kowal Radulf, to niewątpliwie dzisiejszy tłuczek, a stary Ugga niewątpliwie grał jako pałkarz, skoro "nie zdążył odbić go maczugą". Strzela się już nie w drzewa, ale w beczułki na wysokości palach. Brakuje jednak wciąż podstawowego elementy gry: złotego znicza. Ten pojawił się dopiero w połowie XIII wieku, a doszło do tego w dość dziwny sposób.


Ewolucja miotły sportowej

 

Aż do początków XIX wieku w Quidditcha grywano na zwykłych miotłach różnej jakości. Miotły te różniły się już jednak pod wieloma względami od swoich średniowiecznych poprzedniczek.
W 1802 roku Elliot Smethwyck zastosował po raz pierwszy zaklęcie poduszkujące, co sprawiało, że miotły stały się o wiele wygodniejsze.  Dziewiętnastowieczne miotły nie osiągały jednak dużej szybkości, a na większych wysokościach często trudno było nimi sterować.  Najlepsze latające miotły były nadal dziełem rzemieślników, ale ich osiągi sportowe rzadko dorównywały wyszukanemu stylowi i jakości wykonania.

Przykładem może być Dębowy Grom 79 [Oakshaft 79] (pierwszy egzemplarz wyprodukowano w 1879 roku). Jego twórcą był Elias Grimstone z Portsmouth. Była to ładna miotła o wyjątkowo grubej dębowej rączce, przystosowana do dalekich lotów i odporna na silne wiatry. Dębowe Gromy są do dzisiaj cenną, poszukiwaną przez kolekcjonerów rzadkością, ale próby grania na nich w Quidditcha nigdy się nie powiodły.  Zbyt odporne w prowadzeniu przy dużej szybkości, nie cieszyły się uznaniem tych, którzy przedkładają zwrotność nad bezpieczeństwem. Wszyscy jednak będą zawsze pamiętać, że właśnie na tej miotle zdołano po raz pierwszy przelecieć nad Atlantykiem - dokonała tego Jocunda Sykes w 1935 roku. (Przedtem czarodzieje woleli przeprawiać się przez ocean na statkach, nie mieli bowiem zaufania do swoich mioteł na tak wielkich odległościach. Przy bardzo dużych dystansach zawodna okazuje się również teleportacja i tylko wyjątkowo uzdolnieni i wyćwiczeni czarodzieje używają jej do przenoszenia się z kontynentu na kontynent).

Księżycowa Brzytwa [Moontrimmer], dzieło Gladys Boothby z 1901 roku, oznaczała duży postęp w rozwoju miotły latającej. Ta smukła miotła o rączce z jesionowego drewna była w swoim czasie modelem bardzo poszukiwanym przez graczy w Quidditcha. Przede wszystkim, można było na niej osiągnąć znaczną wysokość (nie tracą nic na zwrotności).

Gladys Boothby nie była jednak w stanie zaspokoić popytu na swoje miotły. Dlatego z radością powitano nowy model, Srebrną Strzałę [Silver Arrow], którą można śmiało uznać za prototyp współczesnej miotły sportowej. Osiągała o wiele większą szybkość niż Księżycowe Brzytwy i Dębowe Gromy (z wiatrem do siedemdziesięciu mil na godzinę), ale i ona była dziełem jednego rzemieślnika (Leonarda Jewkesa), a więc nadal popyt na nią znacznie przerastał podaż.

Przełomu dokonano w 1926 roku, kiedy bracia Bob, Bill i Barnaba Ollertonowie założyli Wytwórnię Mioteł Zmiataczy [Cleansweep Broom Company]. Ich pierwszy model, Zmiatacz Jedynka [Cleansweep One], był wytwarzany w ilościach uprzednio spotykanych i reklamowanych jako miotła sportowa przeznaczona specjalnie do Quidditcha.  Zmiatacz okazał się prawdziwym sukcesem braci Ollertonów i zanim minął rok, mioteł tych używała każda brytyjska drużyna Quidditcha.

Ollertonowie nie cieszyli się długo monopolem na miotły sportowe. W 1929 roku powstała druga wytwórnia mioteł, Spółka Wytwórców Komet [Comet Trading Company], którą utworzyli Randolph Keitch i Basil Horton - obaj byli członkami drużyny Jastrzębi z Falmouth. Ich pierwszym modelem była Kometa 140[Comet 140] (140 to liczba modeli, które Keitch i Horton przetestowali, aby osiągnąć to, o co chodziło). Opatentowane przez nich zaklęcie hamujące oznaczało, że gracze w Quidditcha byli odtąd mniej narażeni na przestrzelenie nad bramką czy przelecenie poza linię boiska.
Kometa stała się szybko najbardziej popularnym modelem w wielu drużynach brytyjskich i irlandzkich. Rywalizacja między Zmiataczami i Kometami była coraz bardziej zażarta.
W latach 1934 i 1937 pojawiły się ulepszone Zmiatacze Dwójki i Trójki, a w 1938 Kometa 180.

Tymczasem w całej Europie zaczęły powstawać nowe wytwórnie mioteł. Świetlista Smuga [Tinderblast], znana w Polsce po wojnie jako Żarówka, została wprowadzona na rynek w 1940 roku przez należącą do Ellerby'ego i Spudmore'a wytwórnię Black Forest. Jest to miotła bardzo elastyczna, ale nie można na niej osiągnąć takich prędkości, jak na Kometach czy Zmiataczach.


W 1952 roku Ellerby i Spoudmore zaprezentowali nowy model, Migdrąg [Swiftstick], o wiele szybszy od Smugi, ale wyraźnie tracący moc przy wzbijaniu się w górę, dlatego też ten model miotły nie zaakceptowany przez graczy grających w Quidditcha.

W 1955 roku wytwórnia Universal Brooms Ltd. Wprowadziła na rynek Spadającą Gwiazdę [Shooting Star], najtańszą do dziś miotłę sportową, zwaną popularnie Meteorem. Niestety, po początkowym wybuchem entuzjazmu, okazało się, że Meteory wraz z upływem czasu tracą szybkość i pułap. Universal zbankrutował w 1978 roku.

 

W 1967 roku świat Quidditcha został zelektryzowany wiadomością o powstaniu spółki Miotły Sportowe Nimbus [Nimbus Racine Company]. Pierwszy model tej wytwórni, Nimbus 1000, wzbudził prawdziwą sensację. Osiągający prędkość stu mil na godzinę i zdolny obrócić się o 360 stopni w miejscu Nimbus łączył w sobie niezawodność starego Dębowego Gromu 79 ze zwrotnością najlepszych Zmiataczy.  Stał się też natychmiast sprzętem preferowanym przez zawodowe drużyny Quidditcha w całej Europie, a kolejne modele (1001, 1500 i 1700) utrwaliły wiodącą pozycję na rynku wytwórni Nimbus.

Wyprodukowany w 1990 roku Wiciosztych 90 [Twigger 90] miał w zamyśle jego wytwórców, Flyte'a i Barkera, zastąpić Nimbusa na czele listy najlepszych mioteł. Mimo znakomitego wykończenia i kilku nowych bajerów, jak zbudowany gwizdek ostrzegawczy czy samoprostujący się ogon, Wiciosztych ma tendencję do krzywienia się przy dużej szybkości i zdobył niechlubną opinię miotły, której dosiadają czarodzieje mający więcej galeonów niż rozumu.

Najszybszą obecnie miotłą na świecie jest Błyskawica [Firebolt]. Miotłę tą posiadał każdy członek zespołu Irlandii i Bułgarii w czasie finału 422 Mistrzostw Świata w Quidditchu w 1994 roku. Ta wyścigowa miotła zaopatrzona jest w superaerodynamiczną jesionową rączkę pokrytą twardym jak diament lakierem. Rozwija prędkość 150 mil na godzinę w ciągu 10 sekund. Szczyci się z niezrównanej równowagi i precyzji lotu. Wyposażona jest w czujnik specjalnego zaklęcia hamującego, które nie poddaje się żadnym znanym przeciwzaklęciom. Każdy egzemplarz opatrzony jest numerem rejestracyjnym. Jej cena nie jest do końca znana


Antymugolskie środki bezpieczeństwa


W 1398r. czarodziej Zachariasz Mumps sporządził pierwszy pełny opis gry w Quidditcha. Zaczął od podkreślenia konieczności zachowania podczas gry antymugolskich środków bezpieczeństwa:
"Należy wybrać teren położony z dala od siedzib mugoli, jakieś dzikie torfowisko lub wrzosowisko, i upewnić się, że gracze nie będą widoczni z daleka, kiedy wzbiją się na miotłach w powietrze. Jeśli wytycza się stałe boisko, warto jest uzbroić w zaklęcia Antymugolskie. Najlepiej grać w nocy".
Fakt, że środków bezpieczeństwa nie przestrzegano, można wydedukować z formalnego zakazu grania w Quidditcha w promieniu pięćdziesięciu mil od najbliższego miasta lub wsi, wydanego przez Radę Czarodziejów w 1362 roku. Najwyraźniej popularność Quidditcha bardzo szybko rosła, bo Rada uznała za konieczne znowelizowanie ów zakaz już w 1368 roku, uznając za sprzeczne z prawem granie od odległości stu mil od siedzib mugolskich.

W 1419 roku Rada wydała słynny dekret, w którym kategorycznie zabrania się grać w Quidditcha gdziekolwiek, "jeśli istnieje choćby najmniejsza możliwość, że gracze mogą być zauważeni przez jakiegoś mugola". Zakaz ten opatrzono złowrogim ostrzeżeniem: "Każdy, kto złamie ów zakaz, będzie mógł pograć sobie w ciemnym lochu i kajdanach". Każdy czarodziej w wieku szkolnym wie, że umiejętność latania na miotłach jest od dawna naszą najgorzej strzeżoną tajemnicą. Niemal każda mugolska ilustracja przedstawiająca czarownicę ukazuje ją na miotle, a choć owe naiwne obrazki zwykle budzą w nas śmiech (na takich miotłach nie dałoby się utrzymać w powietrzu ani na chwilę), przypominają nam, że przez tyle stuleci byliśmy tak niefrasobliwi i nieostrożni. Nie dziwmy się więc, że dla mugoli miotły zawsze wiążą się z czarami.

 

Odpowiednie środki bezpieczeństwa zostały prawnie zaprowadzone dopiero mocą Międzynarodowego Kodeksu Tajności Czarodziejów z 1692r., który obarczał każde Ministerstwo Magii odpowiedzialnością za wszelkie konsekwencje czarodziejskich gier i dyscyplin sportowych rozgrywanych na podlegających im terytoriach. W Wielkiej Brytanii doprowadziło to do utworzenia Departamentu Czarodziejskich Gier i Sportów. Te drużyny Quidditcha, które uparcie nie stosowały się do zaleceń Ministerstw Magii, zostały rozwiązane.

Najbardziej znanym przykładem była szkocka drużyna Łomotów z Bachory [Banchory Bangers], słynna nie tylko ze swoich kiepskich umiejętności, ale i z awantur po meczach. W 1814 roku, po meczu ze Strzałami z Appleby [Appleby Arrows], Łomoty nie tylko pozwoliły swoim tłuczkom odlecieć w ciemną noc, ale wyprawiły się na łowy na czarnego smoka hebrydzkiego, by uczynić go swoją maskotką. Przedstawiciele Ministerstwa Magii zdobyli ich nad miastem Inverness i na tym zakończyła się niechlubna kariera Łomotów z Banchory.

 

Obecnie drużyny Quidditcha nie rozgrywają meczów na swoich terenach, ale udają się do miejsc wyznaczonych przez Departament Czarodziejskich Gier i Sportów, gdzie zachowywane są niezbędne Antymugolskie środki bezpieczeństwa. Zgodnie ze światłymi radami Zachariasza Mumpsa przed sześciu stuleci, boisko do Quidditcha są dziś usytuowane bezpiecznie na odległych od mugolskich osiedli wrzosowiskach i torfowiskach.

 


Drużyny brytyjskie i irlandzkie

 

Konieczność utrzymywania gry w Quidditcha w tajemnicy przed mugolami zmusiła Departament Czarodziejskich Gier i Sportów do wyznaczenia limitu meczów rozgrywanych w roku. Amatorskie mecze są dozwolone, tylko gdu drużyny zachowują odpowiednie środki bezpieczeństwa, natomiast od 1674 roku, kiedy powstała Brytyjska Liga Quidditcha, liczba zawodowych drużyn jest ściśle ograniczona. Wybrano do niej trzynaście najlepszych drużyn Brytanii i Irlandii, a resztę drużyn rozwiązano. Te trzynaście drużyn nadal współzawodniczy co roku o puchar Ligi:

Armaty z Chudley [Chudley Cannons]
Wielu uważa, że Armaty z Chudley mają już najlepsze dni poza sobą, ale ich zagorzali kibice wciąż wierzą w odrodzenie swojej ulubionej drużyny. Armaty zdobyły mistrzostwo Ligi dwadzieścia jeden razy, ale od 1892 roku grają słabo i nie docierają do finału. Noszą pomarańczowe szaty z pędzącą kulą armatnią na piersi i literami AC na plecach. W 1972 roku zmieniono hasło klubu, które do tej pory brzmiało: "Zwyciężymy". Obecnie brzmi ono: "Trzymajmy kciuki i nie traćmy nadziei".

Chluba Portret [Pride of Portree]

Drużyna pochodzi z wyspy Skye, gdzie założono ją w 1292 roku. "Chluby", jak ich nazywają kibice, noszą ciemnopurpurowe szaty ze złotą gwiazdą na piersi. Ich najsłynniejsza szukająca, Catriona McCormack, była kapitanem drużyny podczas dwóch zwycięskich meczów o mistrzostwo ligi w latach sześćdziesiątych XX wieku, a w reprezentacji Szkocji wystąpiła trzydzieści sześć razy. Jej córka Meaghan gra obecnie na pozycji obrońcy. (Jej syn Kirley gra na gitarze prowadzącej w znanym zespole Fatalne Jędze).

Harpie z Holyhead [Holyhead Harpie]
Harpie to bardzo stary klub walijski( założony w 1203 roku), jako jedyny w świecie przyjmujący wyłącznie czarownice. Harpie mają ciemnozielone szaty ze złotym pazurem na piersi. Rozegrany przez nie w 1953 roku zwycięski mecz z Sokołami z Heidelbergu uważany jest za jeden z najlepszych meczów Quidditcha w historii. Trwał siedem dni i zakończył się efektownym schwytaniem znicza przez szukającą Harpii, Glynnis Griffiths.
Po meczu kapitan Sokołów, Rudolf Brand, zsiadł z miotły i natychmiast poprosił o rękę kapitana Harpii, Gwendolinę Morgan, której wyczyny na Zmiataczu Piątce wprawiły go w zachwyt.

Jastrzębie z Falmouth [Falmouth Falcons]
Jastrzębie noszą szaty w kolorach ciemnoszarym i białym z głową jastrzębia na piersi.
Znani są z bardzo ostrej gry, a reputację tę wzmocnił szczególnie ich słynni pałkarze, Kevin i Karl Broadmoorowie, którzy grali w drużynie w latach 1958-1969 i którzy aż czternaście razy byli zawieszeni przez Departament Czarodziejskich Gier i Sportów za wyjątkowo brutalną grę. Hasło klubu: "Wygramy, a jak nie, to przynajmniej rozwalimy kilka łbów".

Katapulty z Caerphilly [Caerphilly Catapults]

Walijski klub Katapult powstał w 1402 roku. Zawodnicy noszą szaty w pionowe jasnozielone i szkarłatne pasy. Katapulty osiemnaście razy zdobyli mistrzostwo Ligi, a w 1956 roku, w finałowym meczu mistrzostw Europy, pokonały norweskie Kanie z Karasjok. Po tragicznej śmierci ich najsłynniejszego zawodnika, Llewellyna, zwanego Groźnym, który został pożarty przez chimerę podczas wakacji w Mykonos w Grecji, społeczność czarownic i czarodziejów w Walii ogłosili dzień żałoby narodowej. Obecnie po zakończeniu sezonu rozgrywek ligowych najodważniejszy zawodnik roku otrzymuje pamiątkowy Medal Llewellyna Groźnego.

Nietoperze z Ballycastle [Ballycastle Batis]
Najznakomitsza drużyna irlandzka, która już dwadzieścia siedem razy zdobyła mistrzostwo Ligi Quidditcha, co daje jej drugie miejsce w statystyce ligi. Członkowie drużyny noszą czarne szaty ze szkarłatnym nietoperzem na piersi. Ich słynna maskotka, Gacek Stodolak, znana jest również z reklamy piwa kremowego, w której wyznaje: "Mam bzika na punkcie kremowego piwka"!

Osy z Wimbourne [Wimbourne Wasps]
Osy mają szaty poziome, żółto-czarne pasy z wizerunkiem osy na piersi. Założona w 1312 drużyna była osiemnaście razy mistrzem ligi i dwukrotnie grała w półfinałach mistrzostw Europy. Uważa się, że ich nazwa ma związek z pewnym brzydkim incydentem, który miał miejsce w połowie XVII wieku podczas meczu ze Strzałami z Appleby. Pałkarz z Wimbourne, przelatując obok drzewa na skraju boiska, dostrzegł zwisające z gałęzi gniazdo os i wybił je w stronę szukającego Strzał, który został tak pożądlony, że musiał zrezygnować z dalszej gry. Drużyna z Wimbourne wygrała i od tej pory osa jest jej emblematem klubowym. Kibice os(znani jako "Żądlaki") tradycyjnie bzyczą głośno na trybunach, aby wytrącić z równowagi ścigających przeciwników, kiedy ci strzelają karnego.

Pustułki z Kenmare [Kenmare Kestrels]
Ta irlandzka drużyna została założona w 1291 roku i znana do dziś na całym świecie z niesamowitych wyczynów swoich maskotek, leprokonusów, a także z dopingu swoich kibiców, którzy wspaniale grają na harfach. Pustułki mają szmaragdowe szaty z odwróconymi do siebie grzbietami żółtymi literami P i K na piersi. Darren O'Hare, obrońca Pustułek w latach 1947-1960, był trzykrotnie kapitanem reprezentacji Irlandii. Przypisuje się mu wprowadzenie agresywnej formacji ścigających, znanej jako "głowa jastrzębia"(zob. rozdział dziesiąty)

Sroki z Montrose [Montrose Magpies]
Sroki są najskuteczniejszą drużyną w historii ligi brytyjsko-irlandzkiej, której mistrzostwo zdobyły aż trzydzieści dwa razy. Dwukrotnie zostały mistrzami Europy, więc trudno się dziwić, że mają swoich fanów na całym świecie. Spośród ich wielu znakomitych zawodników warto wymienić szukającą Eunice Murray(zmarła w 1942 roku), która wstawiła się żądaniem szybszego znicza, "ponieważ ten zbyt łatwo złapać", i Hamisha MacFarlana(kapitan drużyny w latach 1957-1968), który po błyskotliwej karierze zawodnika zasłynął jako równie skuteczny szef Departamentu Czarodziejskich Gier i Sportów. Sroki mają czarno-białe szaty z wyobrażeniami sroki na piersiach i plecach.

Strzały z Appleby [Appleby Arrows]
Ta pochodząca z północnej Anglii drużyna powstała w 1612 roku. Nosi jasnoniebieskie szaty z wyszytą na nich srebrną strzałą. Kibicie Strzał są zgodni co do tego, że największym sukcesem drużyny było pokonanie w 1932 roku Sępów z Vracy, ówczesnych mistrzów Europy. Mecz trwał szesnaście dni w fatalnych warunkach, bo w deszczu i gęstej mgle. Dawny zwyczaj kibiców Strzał, polegający na wypuszczaniu z różdżek w powietrze strzał za każdym razem, gdy ich ścigający zdobyli gola, został zakazany przez Departament Magicznych Gier i Sportów w 1894 roku, kiedy jedna z owych strzał przebiła nos sędziego Nugenta Pottsa. Istnieje tradycyjna ostra rywalizacja między Strzałami a Os z Wimbourne.

Tajfuny z Tutshill [Tutshill Tornadoes]
Tajfuny mają błękitne szaty z podwójnym granatowym T na piersi i plechach. Drużyna została założona w 1520 roku, a swój najświetniejszy okres przeżywała na początku XX wieku, kiedy dowodzona przez swojego kapitana, szukającego Rodryka Plumptona, pięć razy z rzędu zdobyła mistrzostwo Ligii. Jest to rekord wśród drużyn brytyjskich i irlandzkich. Rodryk Plumpton grał dwadzieścia dwa razy w reprezentacji Anglii jako szukający. Należy do niego rekord w szybkości schwytania znicza: uczynił to w trzy i pół sekundy po gwizdku rozpoczynającym mecz( w 1921 roku, przeciw Katapultom z Caerphilly).

Wędrowcy z Wigtown [Wigtown Wanderers]
Ten klub z kresów angielsko- szkockich został założony w 1422 roku przez siedmioro latorośli pewnego czarodzieja- rzeźnika, Waltera Parkina. Czterech braci i trzy siostry utworzyli wspaniale zgraną drużynę, która rzadko przegrywała mecze. Złośliwi twierdzą, że do owych zwycięstw przyczyniał się ich ojciec, obserwujący mecz z różdżką w jednej ręce, a toporem rzeźnickim w drugiej. W ciągu następnych stuleci w drużynie Wędrowców często spotyka się potomków Parkinów, a na pamiątkę swojego pochodzenia członkowie noszą krwistoczerwone szaty ze srebrnym toporem na piersi.

Zjednoczeni z Puddlemere [Puddlemere United]
Ta założona w 1163 roku drużyna jest najstarszą w całej lidze. Ma na swoim koncie dwadzieścia dwa tytuły mistrzów ligi i dwa mistrzów Europy. Hymn zespołu( Beat Back Those Bludgers, Boys, and Chuck That Quaffle Here- Po rozegraniu w 1995 r. meczu towarzyskim Zjednoczonych z Puddlemere z Goblinami z Grodziska polscy kibice zaczęli śpiewać ten hymn, dopingując swoich zawodników), został niedawno nagrany przez czarownicę Celestynę Warbeck; dochód ze sprzedaży zasili konto Kliniki Magicznych Chorób i Urazów Szpitala św. Munga. Drużyna z Puddlemere nosi granatowe szaty z emblematem klubu: dwoma skrzyżowanymi złotymi łodyżkami sitowia.

 


Quidditch na świecie

 

EUROPA
W XIV wieku Quidditch był już dobrze znany w Irlandii, jak wynika z opisu meczu rozegranego w 1385 roku, który pozostawił nam Zachariasz Mumps:

 
"Drużyna Magów z Cork przyleciała do Lancashire, by zagrać w Quidditcha z miejscową drużyną. Magowie ciężko obrazili gospodarzy, spuszczając ich bohaterom tęgie lanie. Irlandczycy wyczyniali różne sztuczki z kaflem, których w Lancashire nigdy przedtem nie widziano. W końcu musieli umykać z wioski przed rozwścieczonymi widzami, którzy powyciągali różdżki i ruszyli za nimi w pościg".

Różne źródła świadczą, że od początku XV wieku zaczęto grać w Quidditcha również w innych częściach Europy. Wiemy, że w owym czasie gra pojawiła się w Norwegii (może wprowadził ją tam Olaf, kuzyn Goodwina Kneena?), o czym świadczy urywek poematu napisanego na początku owego stulecia przez norweskiego poetę Ingolfa Jambicznego:

Och, cóż za dreszcz rozkoszny pod niebem mnie wita,
Gdy drżący płomyk znicza nade mną zaświta,
Śmigam ku niemu rączo, gawiedź wrzask podnosi,
Lecz wtem tłuczek przebrzydły na ziemię mnie kosi.


Mniej więcej w tym samym czasie francuski czarodziej Malecrit umieścił w swojej sztuce następujący dialog:

GRENOUILLE: Nie mogę dzisiaj iśc z tobą na targ, Crapaudzie.
CRAPAUD: Ależ Grenouille, sam nie zagonię tam krowy!
GRENOUILLE: Przecież wiesz, że mam być dzisiaj obrońcą. Kto powstrzyma kafla, jeśli mnie zabraknie?


W 1473 roku rozegrano pierwsze Mistrzostwa Świata w Quidditchu, choć wzięły w nich udział wyłącznie drużyny europejskie. Brak reprezentacji bardziej odległych państw można tłumaczyć różnie. Być może zawiodły sowy roznoszące zaproszenia, może zaproszeni obawiali się tak długiej i niebezpiecznej podróży, a może po prostu woleli zostać w domu. Finałowy mecz między Transylwanią i Flandrią przeszedł do historii jako najbardziej brutalna gra w dziejach Quidditcha. Po raz pierwszy doszło do wielu fauli, o których przedtem nigdy nie słyszano, by wymienić choćby transmutowanie ścigającego w tchórzofretkę, próbę pozbawienia obrońcy głowy za pomocą obosiecznego miecza czy wypuszczenie przez kapitana
Transylwańczyków spod szaty stu krwiożerczych nietoperzy-wampirów. Od tego czasu Mistrzostwa Świata rozgrywano co cztery lata, choć drużyny pozaeuropejskie pojawiły się na nich dopiero w XVII wieku.

 

W 1652 roku ustanowiono Mistrzostwa Europy, rozgrywane co trzy lata.
Spośród wielu znakomitych klubów europejskich chyba najbardziej znana jest drużyna Sępów z Vracy [Vratsa Vultures]. Gra tych siedmiokrotnych mistrzów Europy wzbudza zachwyt na całym świecie. To oni wprowadzili strzały z dystansu (spoza pola bramkowego), znani są również z braku oporu przed wstawieniem nowych zawodników, by dać im szansę zdobycia rozgłosu.

We Francji częstym mistrzem ligi są Pogromcy Kafla z Quiberon [Quiberon Quafflepunchers]. Słyną ze skomplikowanych, widowiskowych kombinacji i ze swoich szokująco różowych szat.

W Niemczech mamy Sokoły z Heidelbergu [Heidelberg Harriers], drużynę, o której kapitan reprezentacji Irlandii, Darren O'Hare, powiedział kiedyś, że jest "bardziej zażarta od smoka i dwa razy od niego sprytniejsza".


Luksemburg, gdzie Quidditch jest bardzo popularną rozrywką narodową, słynie ze swoich Bombardierów z Bigonville [Bigonville Bombers], znanych ze wspaniałej gry obronnej i znakomitych ścigających, których nazwiska spotykamy zawsze na czele listy najskuteczniejszych strzelców.

Portugalska drużyna Armada z Bragi [Braga Broomfleet] ostatnio szybko pnie się ku szczytom sławy dzięki swojej pionierskiej taktyce opartej przede wszystkim na mistrzowskiej grze pałkarzy, a polski zespół Goblinów z Grodziska [Grodzisk Goblins] szczyci się znakomitym szukającym, Józefem Wrońskim, którego nowatorskie kombinacje i zwody znane są na całym świecie.



AUSTRALIA I NOWA ZELANDIA

Na Nowej Zelandii Quidditch pojawił się w XVII wieku, zapewne dzięki grupie europejskich ziołoznawców, którzy wybrali się tam na poszukiwanie rzadkich magicznych roślin i grzybów. Jak głosi tradycja, po całodziennym żmudnym zbieraniu próbek członkowie ekspedycji odprężali się, grając w Quidditcha na oczach zdumionych miejscowych czarownic i czarowników. Nowozelandzkie Ministerstwo Magii poświęciło mnóstwo energii i pieniędzy na ukrycie przed mugolami maoryskich malowideł i płaskorzeźb z tego okresu, na których przedstawiono białych czarodziejów grających w Quidditcha (te ciekawe zabytki sztuki maoryskiej można obecnie obejrzeć na wystawie w gmachu Ministerstwa Magii w Wellington).

Wiele wskazuje na to, że do Australii Quidditch dotarł dopiero w XVIII wieku, choć jest to kontynent idealny do uprawiania tego sportu ze względu na wielkie obszary niezamieszkane, gdzie można bezpiecznie wyznaczyć pola do gry. Drużyny z antypodów zawsze zdumiewają europejskich widzów swoją szybkością i zachwycają widowiskowym stylem gry.

 
Do najlepszych należą Papugi z Moutohory [Moutohora Macaws] (Nowa Zelandia), słynne ze swoich czerwono-żółto-niebieskich szat i maskotki klubowej, feniksa Iskierki.


Pioruny z Thundelarry [Thundelarra Thunders] i Wojownicy z Woollongong [Woollongong Warriors] przez ponad połowę XX wieku zdominowały Ligę Australijską., walcząc o pierwsze miejsce. Ich zawzięta rywalizacja, ba, nawet wrogość, są tak dobrze znane miejscowej społeczności czarodziejów, że popularną ripostą na przesadne przechwałki jest powiedzenie: "Tak, a ja chyba zgłoszę się na ochotnika, żeby sędziować w meczu Piorunów z Wojownikami".


AFRYKA

Na kontynencie afrykańskim miotłę przynieśli prawdopodobnie europejscy czarodzieje, podróżujący tam w poszukiwaniu informacji z zakresu alchemii i astrologii, a więc dziedzin, w których afrykańscy czarodzieje byli zawsze szczególnie uzdolnieni.

 
W Quidditcha nie gra się tam jeszcze tak często, jak w Europie, ale jego popularność wciąż wzrasta. Najwięcej drużyn Quidditcha powstaje w Ugandzie. Najlepszy ugandyjski klub, Buławy z Patonga [Patonga Proudsticks], zremisował w 1986 roku ze Srokami z Montrose ku zdumieniu większości fanów Quidditcha na całym świecie. Aż sześciu graczy z tego klubu wystąpiło w barwach Ugandy podczas ostatnich Mistrzostw Świata i jest to najwyższa liczba zawodników z jednego klubu grających w reprezentacji narodowej.

 

Z innych afrykańskich drużyn warto wymienić mistrzów szybkich podań,  Zaklinaczy z Czamba [Tchamba Charmers] (Togo), dwukrotnych zwycięzców mistrzostw panafrykańskich, Pogromców Olbrzymów z Gimbi [Gimbi Giant-Slayers] (Etiopia),
a także Słoneczne Dziryty z Sumbawanga [Sumbawanga Sunrays] (Tanzania), bardzo popularną drużynę, której taktyczna "pętla" budzi zachwyt na całym świecie.


AMERYKA PÓŁNOCNA
Quidditch dotarł do Ameryki Północnej w początkach XVII wieku, ale krzewił się tam powoli ze względu na wyjątkową wrogość mugoli wobec czarownic i czarodziejów, przywleczoną wówczas z Europy.  Wielu czarodziejów, którzy przesiedlili się w poszukiwaniu większej tolerancji w Nowym Świecie, musiało zachowywać szczególne środki ostrożności, co wpłynęło na spowolnienie rozwoju amerykańskiego Quidditcha w tym wczesnym okresie.

W późniejszych czasach Kanada dała jednak światu trzy z najznakomitszych drużyn na świecie: Meteoryty z Moose Jaw [Moose Jaw Meteories], Młoty z Haileybury [Haileybury Hammers] i Niezrównanych ze Stonewall [Stonewall Stormers].

W latach siedemdziesiątych XX wieku drużynie Meteorytów groziło karne rozwiązanie z powodu tradycyjnego świętowania zwycięskiego meczu: śmigania nad miastami i wioskami i wystrzeliwania pióropuszy iskier z ogonów mioteł.
Obecnie Meteoryty podtrzymują tę tradycję, odbywając takie loty nad boiskiem po zakończeniu każdego meczu, co stało się wielką atrakcją turystyczną.

 
W Stanach Zjednoczonych nie ma tylu dobrych drużyn Quidditcha, co w innych państwach świata, a to ze względu na popularność miejscowej, typowo amerykańskiej gry na miotłach, zwanej Quodpot. Jest to odmiana Quidditcha wynaleziona w XVIII wieku przez czarodzieja Abrahama Peasegooda, który przywiózł ze sobą z Europy kafla i zamierzał stworzyć drużynę Quidditcha. Według tradycji ów kafel przypadkowo zetknął się w kufrze z końcem jego różdżki. Gdy Peasegooda wydobył go z kufra i rzucił, kafel eksplodował mu prosto w twarz. O sporym poczuciu humoru Peasegooda świadczy fakt, że natychmiast obdarzył podobnymi właściwościami kilka skórzanych piłek i wkrótce całkowicie zapomniał o Quidditchu, oddając się wraz ze swoimi towarzyszami nowej grze, w której najważniejszą rolę odgrywają owe wybuchowe właściwości kafla, nazywanego "quodem". W Quodpocie w każdej drużynie gra jedenastu zawodników. Zawodnicy podają sobie quoda, starając się trafić nim w pot [czyli "garnek"] znajdujący się na końcu pola, zanim eksploduje.
Gracz trzymający quoda w chwili, gdy piłka wybucha, musi opuścić boisko.
Kiedy quod zostanie wrzucony do garnka (jest to zwykle kociołek napełniony roztworem zapobiegającym wybuchowi piłki), drużyna zawodnika, któremu udało się wrzucić, zdobywa punkt, a na boisko wznosi się nowego quoda. W Quodpot grywają i w Europie, ale zdecydowana większość czarodziejów pozostała tu wierna Quidditchowi.

Bez względu na wielką popularność Quodpot, w Stanach Zjednoczonych narasta zainteresowanie Quidditchem. Ostatnio dwie amerykańskie drużyny osiągnęły już poziom światowy. Są to: Gwiazdy ze Sweetwater [Sweetwater All-Stars] (Teksas), które w 1993 roku, po dramatycznym pięciodniowym meczu pokonały zasłużenie Pogromców Kafla z Quiberon, oraz Zięby z Fitchburga [Fitchburg Finches] (Massachusetts), które obecnie po raz siódmy zdobyły mistrzostwo Ligi Amerykańskiej i których obrońca, Maximus Brankovitch III, był kapitanem reprezentacji Stanów Zjednoczonych podczas dwóch ostatnich Mistrzostw Świata.


AMERYKA POŁUDNIOWA

W całej Ameryce Południowej grywa się w Quidditcha, choć i tutaj równie popularny jest Quodpot. W ostatnim stuleciu Argentyna i Brazylia doszły do ćwierćfinałów Mistrzostw Świata. Niewątpliwie najbardziej utalentowanym w Quidditchu narodem na tym kontynencie są Peruwiańczycy. Znawcy typują ich na Mistrzów Świata w ciągu najbliższych dziesięciu lat. Uważa się, że do Peru przenieśli Quidditcha czarodzieje europejscy, wysłani tam przez Międzynarodową Konfederację w celu obserwacji żmijozębów (miejscowy gatunek smoka). Od tego czasu Quidditch stał się prawdziwą obsesją peruwiańskiej społeczności czarodziejów, a ich najsłynniejsza drużyna, Brzytwodzioby z Tarapoto [Tarapoto Tree-Skimmers], niedawno odbyła tournee po Europie, wzbudzając zachwyt widzów.


AZJA
Na Wschodzie Quidditch nigdy nie cieszył się większą popularnością, jako że latające miotły są rzadkością w krajach, w których od wieków używa się latających dywanów.
Ministerstwa Magii takich krajów, jak Indie, Pakistan, Bangladesz, Iran i Mongolia, w których kwitnie handel latającymi dywanami, traktują Quidditcha nieco podejrzliwie, choć ta dyscyplina sportowa ma i tutaj swoich fanów wśród przeciętnych czarowni i czarodziejów.


Wyjątkiem jest Japonia, gdzie od początków XX wieku Quidditch zdobywa coraz większą popularność. Najlepszy zespół japoński, Toyohashi Tengu, w 1994 roku był bliski zwycięstwa nad litewskimi Gargulcami z Gródka [Gorodok Gargoyles].
Komitet Międzynarodowej Konfederacji Quidditcha zabronił Japończykom tradycyjnego w tym kraju ceremonialnego palenia mioteł po przegranym meczu, sprzeciwiając się marnotrawieniu cennego drewna.

 

 


                                                                                     Opracował: Jimmy McNeit
HTML: Maximilian Verde