...

SZKOŁA MAGII I CZARODZIEJSTWA





Standardowa Księga Zaklęć Plus








Wydawca: Ministerstwo Magii, Wydział Ksiąg Magicznych, 2007 Londyn











Spis treści



Dział I:
"Niewidzialność"

Wstęp

ROZDZIAŁ I: Magia fantastycznych stworzeń w tematyce niewidzialności.

ROZDZIAŁ II: Krótka historia peleryny-niewidki

ROZDZIAŁ III: Zaklęcia umożliwiające stanie się niewidzialnym.

ROZDZIAŁ IV: Wpadki i wypadki na przestrzeni wieków.

ROZDZIAŁ V: Kilka rad jak zniknąć i wrócić.

Dział II:
"Animagia"

ROZDZIAŁ I: Animag. Historia animagii.

ROZDZIAŁ II: Błędy animizacji.

Dział III:
"Podstawy teleportacji"

ROZDZIAŁ I: Co to jest teleportacja?

ROZDZIAŁ II: Podstawowe zasady, czyli Ce- Wu- En

ROZDZIAŁ III: Zmiana Teleportacyjna na płaszczyźnie

Dział IV:
"Zaklęcie Patronusa"

ROZDZIAŁ I: Patronus i jego formy

Dział IV:
"Technika obrony przed legilimencją"

Wstęp

ROZDZIAŁ I: Co to jest legilimencja?

Rozdział II: Przypadki, w których mogła być użyta legilimencja:

ROZDZIAŁ III: Co to jest oklumencja?







Wstep



    Odkąd historia pamięta czarodzieje, jak i ludzie niemagiczni, poszukiwali sposobów na to, by wizualnie zniknąć z pola widzenia innych ludzi. Badania prowadzone w miejscach niegdyś zamieszkiwanych przez pierwszych czarodziejów dowodzą, że już w Starożytności magowie i szamani potrafili wywołać niezwykłe zjawisko niewidzialności. Oczywiście Starożytne sposoby nijak się mają do ówczesnych metod, które są zdecydowanie prostsze i mniej zawodne jednak, że to dzięki naszym przodkom udało się odkryć podstawowe sekrety tajemnic "znikania".
    Zanim jednak doszło do pierwszych sukcesów musiało upłynąć wiele czasu. W II wieku p.n.e władca Egiptu wydał dekret zabraniający badań nad zjawiskiem niewidzialności po wypadku, w którym na zawsze zniknęło pół miasta. Stało się to na skutek próby sprawdzenia jednego ze swoich zaklęć niewidzialności naukowca, który próbował doprowadzić do tego, by zniknął stojący obok bramy głaz. Od tamtej pory badania na terenach zamieszkałych przez ludzi stały się zabronione.
    Do dzisiaj są spotykane skutki starożytnych zaklęć takich jak znikanie w tajemniczych okolicznościach w obrębie znanego zarówno czarodziejom jak i mugolom Trójkąta Bermudzkiego. Oczywiście osoby niemagiczne mają swoje teorie mówiące o tajemniczym ginęciu bez śladu i wypadków na tym obszarze jest coraz mniej. Jest jeszcze wiele miejsc, w których wszystko znika bez śladu, ale dzięki interwencji Ministerstwa Magii większość została naniesiona na mapy i omijania przez ludzi.

    W średniowieczu liczba wypadków znacznie się zmniejszyła, doszło do wielu wielkich odkryć, na podstawie których uczniowie badaczy opracowali pierwsze skuteczne zaklęcia niewidzialności. Z czasem zaklęcia niewidzialności dopracowano do perfekcji tak, że można było dokładnie wyliczyć miary wyznaczonego obiektu. Również w średniowieczu powstały pierwsze eliksiry niewidzialności, które dawały krótkotrwały efekt zniknięcia z oczu otaczających ludzi.

    W ciągu następnych wieków na światło dzienne wyszło wiele odkryć takich jak stwierdzenie,że niektóre magiczne stworzenia mają właściwości, które można wykorzystać w celu udoskonalenia sprzętów umożliwiających znikanie(więcej o tym w rozdziale 2-Magia fantastycznych stworzeń w tematyce niewidzialności).

    Na przestrzeni wieków zjawisko niewidzialności zostało doskonale zbadane i wykorzystane, ale niewykluczone jest że za pięćdziesiąt czy sto lat znane będą jeszcze liczne metody "znikania". Nie można powiedzieć żeby w naszych czasach nie zdarzały się nieprzyjemności związane z nieudolnymi próbami stania się niewidzialnym, towarzyszyły one ludziom od zawsze i nic tego nie zmieni.
    Pozostaje jedynie uważanie na to, co się robi i pozostawienie badań odpowiednim do tego osobom. Ministerstwo Magii zabezpieczyło większość obszarów zamieszkałych przez ludzi, ale i tak lepiej ostrożnie postępować z zjawiskiem niewidzialności.






ROZDZIAL I: Magia fantastycznych stworzen w tematyce niewidzialnosci.



    Czarodzieje magizoologowie bezustannie badają magiczne stworzenia w celu odkrycia, czy nie posiadają właściwości umożliwiających stanie się niewidzialnym. Do tej pory odkryto ich niewiele. Większość została objęta ochroną w celu masowego wyłapywania przez chciwych czarodziejów. Oto te stworzenia, które przyczyniły się do udoskonalenia dziedziny niewidzialności:
    Demimoz{Demiguise}

    Klasyfikacja Ministerstwa Magii: XXXX
    Demimoz spotykany jest na Dalekim Wschodzie, i to niezwykle rzadko, ponieważ zwierze w obliczu zagrożenia staje się niewidzialne i tylko wyszkoleni łowcy są w stanie je wytropić. Demimoz jest pokojowo nastawionym, roślinożernym zwierzęciem, przypominającym pełną wdzięku bezogoniastą małpę, o wielkich, czarnych i smutnych oczach, zazwyczaj skrytych pod szopą włosów.
    Całe ciało demimoza jest pokryte długimi, delikatnymi, jedwabistymi, srebrzystymi włosami. Skóry demimozów są bardzo cenne, ponieważ to właśnie z ich włosów przędzie się peleryny-niewidki.

    Leprokonus(nazywany czasem klaurikornem)
    {Leprechaun - Clauricorn}

    Klasyfikacja Ministerstwa Magii: XXX
    Chociaż inteligentniejszy od elfa i mniej złośliwy od dopka, chochlika czy bachanki, leprokonus jest wielkim psotnikiem. Spotykany wyłącznie w Irlandii, osiąga wzrost do sześciu cali i jest zielony.
    Sporządza sobie proste ubrania z liści. Leprekonusy jako jedyne pośród "karzełków" potrafią mówić, ale nigdy nie zażądały zmany swojego statusu zwierząt. Są żyworodne, żyją głównie w lesistych okolicach, ale lubią przyciągać uwagę Jugoli i dlatego w mugolskiej literaturze dziecięcej występują prawie tak często jak elfy.
    Leprokonusy wytwarzają nadzwyczaj podobną do złota substancje, która ku ich wielkiej uciesze, znika po kilku godzinach. Żywią się liśćmi i wbrew krążącej o nich opinii, nie wyrządzają ludziom krzywdy. Zostały tutaj opisane, ponieważ substancja, którą wytwarzają odpowiednie dawkowana i wymieszana z odpowiednimi ingrediencjami daje wywar powodujący niewidzialność.

    Wsiąkiewka{Moke}

    Klasyfikacja Ministerstwa Magii: XXX
    Wsiąkiewka jest srebrno-zieloną jaszczurką,osiągającą do siesięciu cali długości i spotykaną w całej Wielkiej Brytanii i Irlandii. Może kurczyć się kiedy chce i w związku z tym nigdy nie została zauważona przez Jugoli.
    Skóra wsiąkiewki jest wyskoko ceniona przez czarodziejów. Wytwarza się z niej sakiewki i portfele, gdyż ten łuskowaty materiał reguluje tak samo na zbliżenie się obcego, jak reagował jego właściciel, dlatego złodziejom tak trudno znaleźć sakiewki ze skóry wsiąkiewki.
    Te magiczne stworzenie zostało tutaj przedstawione ze względu na to, że przez długi czas były prowadzone na nich badania ze względu na ich właściwości kurczenia się i dzięki temu odkryto, że jej pazury po skruszeniu umożliwiają nie tylko kurczenie się, ale także stawanie się niewidzialnym.
    Dzieje się to na skutek natarcia specjalną emulsją, której najważniejszym składnikiem są właśnie sproszkowane pazury wsiąkiewki.






ROZDZIAL II: Krotka historia peleryny-niewidki



    Czasem naprawdę szata czyni człowieka-wystarczy spytać kogoś, kto posiada pelerynę-niewidkę. To wielce przydatne widzenie, które zapewnia spowitej w nie osobie całkowitą niewidzialność, od setek lat pomagało bohaterom zapracować na swą reputację. Ideę odzieżowych akcesoriów gwarantujących niewidzialność można prześledzić wstecz aż do Greckiej mitologii.
    Hades, grecki bóg podziemi, posiadał cudowną "psią czapę", która każdego, kto ją wdziewał, czyniła niewidocznym(nie przez przypadek Hades oznaczał w starogreckim "niewidzialny").Taka czapka była bardzo pomocna w przechytrzaniu wrogów, toteż często pożyczały ją sobie inne mityczne postaci. Nosił ją młody Książe Perseusz, kiedy wyruszał do walki z Meduzą-potworem o wężowych włosach, a także Hermes podczas walki z olbrzymem Hippolitosem.
    Inne greckie podania mówią o pierścieniach, strzałach, a nawet o obłokach mgły, obdarzających godną pozazdroszczenia zdolnością stawania się niewidocznym. Natomiast w wiekach średnich rzecz czyniącą swego właściciela niewidzialnym pojawiła się w słynnym poemacie Pieść o Nibelungach.
    Ten dwunastowieczny epos, luźno oparty na kilku opowieściach z mitologii skandynawskiej mówi o potężnym magu, karle Alberyku, posiadającym tajemniczą czapkę(tarnekappe}, która swojego właściciela czyni niewidzialnym. Co więcej owo niezwykle odkrycie daje też swemu właścicielowi siłę dwunastu mężczyzn.
    Alberyk korzysta z pomocy ternekappe strzegąc podziemnego skarbu Nibelungów(rasy wszechpotężnych karłów),póki nie zostaje pokonany- i obrabowany z czapki-przez wielkiego germańskiego bohatera, Zygfryda. Historię Alberyka i Zygfryda opowiada również znany dziwiętnastowieczny dramat muzyczny Pieśń Nibelunga Richarda Wagnera.

    Z początkiem osiemnastego wieku peleryny, opończe i płaszcze zapewniające niewidzialność były już standardowym rekwizytem europejskiego folkloru. Ma się rozumieć, że nie wszystkie peleryny-niewidki są sobie równe.jak na ubiór przystało, bywają w różnych rozmiarach i kolorach i wykonywane są z różnych tkanin.
    Niektóre peleryny-niewidki obdarzają właścicieli dodatkowymi umiejętnościami jak na przykład płaszcz-niewidka wyprodukowany w Irlandii zdolny jest unieść właściciela wszędzie, gdzie ten tylko sobie zażyczy.

    Jest wszelako jedna cecha, którą dzielą wszystkie peleryny-niewidki: otóż wszystkie one pozwalają swym właścicielom robić, co im się żywnie podoba, bez narażenia się na cudzy osąd albo odwet.






ROZDZIAL III: Zaklecia umozliwiające stanie sie niewidzialnym.



    Jak już było wcześniej powiedziane od niepamiętnych czasów czarodzieje starali się opracować zaklęcie, które umożliwiałoby im stanie się niewidzialnym oraz wprowadzenie w ten stań przedmiotów, zwierząt i innych. W historii zanotowano liczne wypadki związane z próbami wynalezienia tego zaklęcia, jak i nieudolnym udoskonalaniem go. W końcu jednak powstało ono i funkcjonuje do dziś.

    Zaklęcie niewidzialności jest znane na całym świecie, często używane w bankach i skarbcach by trudniej było osobom o złych intencjach znalezienie wartościowych rzeczy .W XV wieku stało się modne rzucanie zaklęcia niewidzialności w prywatnych domach by uchronić gospodarzy przed stratami materialnymi. Żeby móc ukryć dom pod stałym zaklęciem niewidzialności trzeba mieć licencje z Ministerstwa Magii gdyż często sprawiało to problemy.
    Również na rzucanie zaklęcia na większe magiczne stworzenia podlega licencji, regułę te wprowadzono w 1912 po tym jak hodowany w tajemnicy przez Edgara Rudeta niewidzialny smok wyrwał się z klatki i zanim hodowca zdołał użyć przeciwzaklęcia i powstrzymać smoka ten wyleciał poza obręby miasta i narobił szkód paląc pobliską wioskę. Na zaklęcie niewidzialności jest proste przeciwzaklęcie, które brzmi Aparecjum (Aparecjum znaczy ujawnianie).
    Zaklęcia niewidzialności nie należy mylić z zaklęciem znikania gdyż są to dwa odrębne zaklęcia i mają różne działania. Zaklęcie niewidzialności powoduje wizualne zniknięcie przedmiotu czy osoby, a zaklęcie znikania, Evanesco powoduje materialne zniknięcie.

    Oprócz zaklęć niewidzialności mamy jeszcze zaklęcia niewidoczności, które mimo tego, że wydają się mieć te same znaczenie mają różne skutki przy stosowaniu na przedmiotach. Otóż zaklęcie niewidzialności rzucone na przykład na rękawiczkę czy kamizelkę powoduje, że z miejsca staje się ona niewidzialna.
    Zaklęcie niewidoczności różni się tym, że garderoba zniknie dopiero wtedy, kiedy założymy ją na siebie. Zaklęcie te jest najczęściej stosowane przez magów-iluzjonistów, którzy nakładają na siebie taką garderobę i nagle okazuję się, że głowa czy ręka zniknęła.
    Oczywiście również i w tym przypadku należy zachować ostrożność gdyż niewłaściwie rzucone zaklęcie może spowodować, że nawet po zdjęciu ubioru niewidoczne części ciała nie ujawniają się. W takim przypadku należy się jak najszybciej zgłosić do uzdrowiciela, który może zdołać jeszcze naprawić nieudolne skutki zaklęcia.






ROZDZIAL IV: Wpadki i wypadki na przestrzeni wiekow.



    Tak jak było wspomniane we wstępie od początku zjawisko niewidzialności ciągnęło za sobą liczne wypadki i niepowodzenia. Jedne były błahe, inne tragiczne w skutkach. Oto kilka najważniejszych wypadków związanych z zaklęciem niewidzialności, eliksirami i niedokładnie sporządzonym znikającym ubiorem:

    1.Starożytny badacz zjawiska niewidzialności, Konstanto Arami w 172 roku p.n.e podprowadził do tego, że zniknęło pół Alarencji (patrz: wstęp).Władca Egiptu nie tylko skazał Arami'ego na karę śmierci, ale także zabronił badań na terenach zamieszkałych przez ludzi.

    2.W IV wieku p.n.e nieznany czarodziej utworzył Trójkąt Bermudzki, w obrębie którego znika wszystko, co się znajdzie w jego obszarze. Sprawca nie został wykryty, przypuszcza się, że stał się pierwszą ofiarą swojego dzieła i zniknął na zawsze. Przez setki lat zarówno czarodzieje jak i liczni mugole znikali w Trójkącie, teraz dzieje się to rzadziej, teren został naniesiony na mapy mugolskie i czarodziejskie i tylko nieliczni niezrównoważeni ludzi chcą na własnej skórze pokazać światu, że im uda się wrócić.
    Jak na razie nie zanotowano takiego przypadku, jednak Elin Booger, czarownica z Irlandii, na stałe niewidzialna utrzymuje, że wróciła z Trójkąta Bermudzkiego, a jej niewidzialność jest skutkiem zetknięcia się z tamtejszym klimatem. Opinia pani Booger nie została jednak potwierdzona gdyż uzdrowiciele uważają, że doznała trwałego urazu psychiki, kiedy nie była w stanie przywrócić sobie wizualnej obecności.

    3.W 1539r. wędrowiec podający się za wielkiego maga, który odkrył wywar nieśmiertelności, który umożliwiać miał także znikanie, kiedy tylko sobie się tego zażyczyło. W skutek czego naiwni ludzie wykupili wywar, włącznie z królem i władzami i zgodnie z poleceniem wędrowca wszyscy wypili miksturę o wschodzie słońca i bez wyjątków umarli, a ich ciała zniknęły po 2 dniach. Wędrowca w porę złapano i skazano na dożywocie.

    4.W 1817r. na skutek założenia szat niewidoczności zniknęło 68 osób, które zakupiły na bal stroje, które po 5 godzinach zniknęły wraz z ich właścicielami. Twórców schwytano i skazano na 50 lat.






ROZDZIAL V: Kilka rad jak zniknac i wrocic.




    1.Pod żadnym pozorem nie kupuj zaczarowanych ubiorów znikania, jeżeli nie wiesz, czy wytwórnia ma licencje Ministerstwa Magii!
    2.Nie pozostawaj dłużej niż 12 godzin pod peleryną-niewidką. Nawet sprawdzone modele po tak długim czasie mogą wywołać niepożądane skutki!

    3.Nigdy samodzielnie nie próbuj rzucać na siebie zaklęć niewidzialności i niewidoczności!

    4.Nie pij eliksirów niesprawdzonych przez doświadczonych czarodziejów, nie przygotowuj własnych ulepszanych mieszanek i nie dodawaj składników niewspółgrających z ingrediencjami eliksiru!

    5.Jeżeli nie masz doświadczenia nie próbuj samodzielnie pelerynek-niewidek i innych ubrań gdyż niewłaściwy splot może wywołać trwałe zniknięcie.

    6.Stosuj się do wszystkich punktów, jeżeli Ci życie miłe!





ROZDZIAL I: Animag. Historia animagii.




    Animag - to połączenie łacińskiego słowa magus (mag) i animal (zwierzę). Animagia jest bardzo trudną dziedziną magii. Polega ona na rzuceniu na siebie samego zaklęcia niewerbalnego, które powoduje przemianę w zwierzę. Jest to zaklęcie bardzo złożone, bowiem powodujące przemianę wszystkich komórek w ludzkim ciele. Często, gdy animag zbyt długo znajduje się pod postacią zwierzęcą dochodzi do pewnych skażeń, dzięki którym pewne cechy zwierzęce przechodzą na postać ludzką.
    Jeżeli czarodziej nie jest odpowiednio przygotowany do zamiany w zwierzę, może dojść do niepowołanych skutków. Mam tu na myśli niepełną przemianę- osoba, która planuje się przemienić staje się na pół człowiekiem, na pół zwierzęciem Wymaga to interwencji doświadczonego pracownika Ministerstwa Magii. Ministerstwo, chcąc uniknąć takich sytuacji, prowadzi rejestr osób, przemieniających się w zwierzęta.
    Spisane są odpowiednie dokumenty na ten temat z uwzględnieniem zwierzęcia, w które dana osoba się przemienia i jego cech szczególnych. Animagia bez rejestracji nie jest dozwolona i jest surowo karana przez Ministerstwo Magii. Niezarejestrowani animadzy trafiają do Azkabanu. Niewiele jest jednak takich przypadków, gdyż mało osób decyduje się na tę sztukę. Jak już mówiłam, jest to bardzo trudne i - gdy nie jest się odpowiednio przygotowanym - bardzo niebezpieczne.
    Inną rzeczą jest zamienienie przez czarodzieja innego człowieka bądź również maga w jakieś zwierzę. Wówczas ów zamieniony osobnik nie tylko ma kształt, wygląd danego zwierzęcia, ale i jego mózg (przykład chociażby zamienionego w fretkę Malfoy`a w "Czarze Ognia"). Sama pisarka wyjawiła kiedyś w jednym wywiadów, że jako animag najbardziej chciałaby się zmieniać w wydrę, ponieważ jak mówi, jest to jej ulubione zwierzę.

    J.K.Rowling nie jest jednak twórczynią tej "zdolności". Wiara w to, że ludzie mogą się zmieniać w zwierzęta sięga wielu setek a nawet tysięcy lat wstecz. Już w mitologii celtyckiej pojawiają się bohaterowie umiejący przemieniać się w jelenie, dzikie bestie czy ptaki. Wedle greckich mitów, jednym z pierwszych czarodziei posiadających umiejętność zmieniania się w zwierzęta było Prometeusz. Używał on swoich zdolności przed zbyt wścibskimi ludźmi, którzy natrętnie żądali od niego przepowiadania przyszłości (co również potrafił).
    Najbardziej znanym jednak animagiem był Merlin. Zapewne znana wszystkim (bądź przynajmniej większości) opowieść o tym magu walczącym z czarownicą Mim.






ROZDZIAL II: Bledy animizacji.




    Niepełna animizacja

    Zmiana w zwierzę zakończona przemianą połowy ciała w zwierzę, a reszta pozostaje ludzka. Może ona stworzyć zagrożenie dla życia czarodzieja ze względu na to, że część naszych organów zmienia się w zwierzęce, a część pozostaje ludzka. Jest to najczęstszy przypadek zdarzający się w wyniku użycia za małej ilości mocy do animizacji. Takiej niepełnej animzacji dokonał Wiktor Krum w TT, podczas II zadania gdzie dokonał niepełnej zmiany swojego ciała w zwierze wodne.

    Blokada animizacyjna

    Powstaje ona przez zbytni zapał przy rzucaniu zaklęcia. Efektem jest długotrwałe przebywanie w postaci zwierzęcej, a także istnienie groźby niemożliwości uwolnienia się spod postaci zwierzęcej do końca życia. Występuje ona u osób, które dopiero zaczynają swoją przygodę z magią lub u osób, które nie umieją we właściwy sposób wykonać jakiegoś zaklęcia.

    Animizacja absolutna

    Zmiana w zwierzę udana, jednak zaczynamy nabierać cech zwierzęcych, przez co tracimy kontrolę nad sobą. Występuje tu bardzo ciekawe zjawisko podobne do tego u wilkolaków. Wilkołaki tracą panowanie nad sobą w trakcie pełni księżyca, natomiast czarodzieje z animizacją absolutną tracą ją na zawsze. Stają się po prostu zwierzętami. Animadzy z animizacją absolutna tracą świadomość na zawsze.






ROZDZIAL I: Co to jest teleportacja?




    Teleportacja - [apparate] czarodziejski sposób natychmiastowego przenoszenia się w inne miejsce. Jest to najszybsza metoda podróżowania w czarodziejskim świecie. Na używanie teleportacji trzeba mieć specjalną licencję, uzyskiwaną po zdaniu odpowiedniego egzaminu.
    Teleportacja składa się z deportacji, czyli zniknięcia, i aportacji, czyli pojawienia się w pożądanym miejscu. W obrębie Hogwartu teleportacja nie działa z powodu zaklęć obronnych, którymi otoczono zamek i szkolne tereny zielone.






ROZDZIAL II: Podstawowe zasady, czyli Ce- Wu- En




    Podczas teleportacji należy pamiętać o Ce-Wu-En. To cel, wola i namysł!

    C, Ce - Cel
    W , Wu - Wola
    E , N , En - Namysł
    T - Teleportacja
    To - Teleportacja Organiczna
    Tn - Teleportacja Nieorganiczna
    * Obrót o ileś tam * - stopni wokół własnej osi






ROZDZIAL III: Zmiana Teleportacyjna na plaszczyznie




    Ce: miejsce_do_teleportacji + Wu + obrót XXX* + En = miejsce:obręcz

    To jest już przeniesienie. Tam gdzie jest miejsce_do_teleportacji wpisujecie, gdzie chcecie się znaleźć np. Hogsmeade. W znakach XXX wpisujecie liczby ilośc stopni Im dalej jest miejsce, w które chcecie się przenieśc, tym więcej musice dać stopni:

    1 - 5 km - 360*
    6 km - 15 km - 500 *
    16 km - 40 km - 800 *
    41 km i więcej - 1200 * i więcej






ROZDZIAL I: Patronus i jego formy




    Patronus występujący w cyklu powieściowym o Harrym Potterze jest formą pozytywnej energii, zmaterializowaną pod postacią srebrnego obłoku, najczęściej przybierającego formę zwierzęcą. Można go wyczarować za pomocą zaklęcia Expecto Patronum. Trzeba się wtedy skupić na swoim najszczęśliwszym wspomnieniu. Jeśli jest dobrze rzucone przybiera jakąś postać, w zależności od osoby.
    Taki patronus to tak zwany Patronus cielesny. Jest to coś w rodzaju antydementora, który jest tarczą między osobą go wyczarowującą a dementorem. Jest uosobieniem tego, czym dementor się żywi, lecz nie posiada złych wspomnień przez co dementor nie działa na niego tak jak na żywe stworzenia. Każdy czarodziej potrafi wyczarować określonego, cielesnego patronusa, np. dla Harry'ego Pottera jest to jeleń (dlatego, że jego ojciec był animagiem i się zamieniał właśnie w to zwierzę), dla Hermiony Granger wydra, dla Cho Chang - łabędź, a dla Ronalda Weasleya- miniaturowy terier. Dla Albusa Dumbledore'a przybierał postać feniksa.
    Sztuka wyczarowania patronusa jest bardzo trudna i złożona, dlatego tylko wybrani czarodzieje potrafią ją opanować. Patronus może się zmienić pod wpływem silnych emocjii, czego doświadczyła Nimfadora Tonks, jej patronus zamienił się w wilkołaka (Tonks zakochana była w Lupinie).
    Harry wyczarował cielesnego patronusa, co było wielkim wyczynynem, gdyż niewiele osób w tym wieku było do tego zdolnych. Patronus jednak może służyć do innych rzeczy takich jak przekazywanie informacji jak czytamy w przypadku Tonks w 6 części.






Wstep




    "Umysł nie jest książką, którą można otworzyć i przeczytać w wolnym czasie. Myśli nie są wyryte wewnątrz czaszki, gdzie mógłby je przejrzeć jakiś intruz. Umysł to rzecz złożona i wielowarstwowa...
    To prawda jednak, że ci, którzy opanowali sztukę legilimencji, potrafią, pod pewnymi warunkami, wedrzeć się do umysłu swoich ofiar i poprawnie zinterpretować to, co tam znajdą." - Severus Snape (ZF, rozdział 24, str. 588)






ROZDZIAL I: Co to jest legilimencja?




    Legilimencja (od łac. legere - czytać i mens - umysł) Legilimencja jest odłamem magii, której nie uczy się w Hogwarcie (przynajmniej na poziomie SUMów). Umiejętność ta pozwala wydobyć uczucia i myśli z umysłu jakiejś osoby. Dosłownie to słowo tłumaczy się jako 'czytanie w cudzych myślach', ale ci, którzy praktykują legilimencję uważają to za naiwną interpretację tejże sztuki.

    Legilimencja jest łatwiejsza, kiedy rzucający zaklęcie jest blisko fizycznie swojej ofiary i kiedy jest ona zrelaksowana, bez ochrony lub jest wyjątkowo wrażliwa. Kontakt wzrokowy jest często niezbędny, więc jest to bardzo pomocne dla korzystającego z legilimencji, bo może on werbalnie manipulować swoim celem i tym sposobem może łatwiej wykryć kłamstwo.

    Trzeba zauważyć, że Harry, który chciał uniknąć dyskusji o jego śnie, w którym Voldemort rozmawiał z Rookwoodem, i licznej ilości snów o Departamencie Tajemnic, nauczył się jednak unikać oczu Snape'a - ale Snape na tyle szydził z Harry'ego, że ten zapomniał się i spiorunował wzrokiem Snape'a, a nie coś innego (na przykład słoiki z eliksirami). Snape mógł zatem odkryć prawdziwe postępy Harry'ego i mógł je przedstawić profesorowi Dumbledore'owi, a Dumbledore wytłuszczył to w rozmowie z Harrym po walce (ZF, rozdział 24).

    Severus Snape opanował zarówno legilimencję jak i oklumencję i jest prawdopodobnie lepszy w oklumencji niż Voldemort w legilimencji, zważywszy na to, że przetrwał tak długo jako podwójny agent wśród śmierciożerców.

    W ocenie Snape'a, Voldemort jest niezwykle utalentowany pod kątem legilimencji (ZF, rozdział 24) do tego stopnia, że potrafi niemal zawsze wykryć czyjeś kłamstwo. W przeciwieństwie do Snape'a, nigdy nie było pokazane, jak Voldemort wypowiada zaklęcie pozwalające na spenetrowanie czyjegoś umysłu, od momentu jego wyglądu w Czarze Ognia do ostatniej sceny w Zakonie Feniksa.
    Jest zdolny do posiadania ciał wężów, prawdopodobnie za pomocą legilimencji. Poprzez jego kontakt z Harrym, mógł również 'podsyłać' fałszywe obrazy i wizje do umysłu Harry'ego, gdy ten był najbardziej zrelaksowany i podatny na takie rzeczy.

    Dumbledore również na tyle opanował legilimencję, że może wykryć, kiedy ktoś mu kłamie. Jest równie utalentowany w oklumencji, więc może ukryć swoje myśli.
    Odkąd dowiedzieliśmy się, że używanie veritaserum dozwolone jest w sytuacjach dozwolonych przez Ministerstwo, to podobnie powinno być z legilimencją (Nie powinien istnieć taki sam zakaz, jeśli chodzi o oklumencję, bo jest to technika czysto obronna).

    * Nauczanie legilimencji w szkołach może być prawnie zabronione. Na przykład, uczeń może musi być pełnoletni i/lub musi zdać szereg testów, jakie mają aurorzy. Należy zwrócić uwagę na to, że nikt nie sugeruje Harry'emu, że powinien się uczyć legilimencji w swoim wieku, i że on się jej nie uczy jako części oklumencji (biorąc pod uwagę jego wizję podczas SUMa z historii magii).

    * Voldemort mógł legalnie lub nie nauczyć się legilimencji. Dzięki swoim umiejętnościom i uroku osobistemu, młody Riddle mógł pozyskać sobie kogoś, kto mógłby mu pomóc uczyć się tej sztuki.

    * Używanie legilimencji może być albo i nie prawnie zastrzeżone.

    - Zważywszy na efektywność zbierania informacji przez Ritę Skeeter jako niezarejestrowanego animaga, można się tylko domyślać, co by robiła, gdyby posiadła zdolność legilimencji. Czy jest zatem prawdopodobne, że Ministerstwo nie potrafi kontrolować użytkowników legilimencji?

    - Snape i Dumbledore nie wydają się mieć etycznych wyrzutów sumienia z powodu nauczania Harry'ego oklumencji (a w tym celu wykorzystują przeciw niemu legilimencję), ale wygląda na to, że oni po prostu boją się, że to wyjdzie na jaw. Zaaranżowali dodatkowe lekcje eliksirów dla Harry'ego.

    - Jednakże, my wiemy, że veritaserum jest używane w sytuacjach ściśle zalecanych przez Ministerstwo, ale Snape i Dumbledore używali go w nagłych przypadkach (CO, rozdział 35) i nie stosowali się do przepisów.

    * Mogą być sytuacje, w których można normalnie używać legilimencji. Ona może wiele wyjawić. Ministerstwo może korzystać z legilimencji, kiedy ma do czynienia z mugolami.






ROZDZIAL II: Przypadki, w ktorych mogla być uzyta legilimencja:




    - "Snape przeszył Harry'ego wzrokiem. Harry wzbił wzrok w podłogę." (KF, rozdział 10, str. 186)

    To jest tuż po incydencie z górskim trollem, a profesor McGonagall właśnie spytała trójkę przyjaciół, czemu nie są w swoich dormitoriach, tuż przed tym, jak Hermiona zaczęła kłamać w obronie Harry'ego i Rona. Odkąd Harry spojrzał się w inną stronę, nie miał kontaktu wzrokowego ze Snape'em, ten mógł mieć trudności z wykryciem, czy historyjka Hermiony jest zmyślona, czy nie.

    - "Może Harry to sobie wmawiał, ale wydawało mu się, że [...] Snape naprawdę uwziął się na niego. Czy to możliwe, by dowiedział się, że odkryli prawdę o Kamieniu Filozoficznym? Ale jak? Czasami miał jednak dziwne wrażenie, że Snape po prostu czyta w ich myślach." (KF, rozdział 13, str. 230)

    To tylko przypuszczenia Harry'ego.

    - "On kłamie... On kłamie..." (KF, rozdział 17, str. 302)

    Voldemort o Harrym, kiedy ten mu powiedział, że zobaczył w Zwierciadle Ain Eingarp Dumbledore'a ściskającego mu rękę, i że zdobył Puchar Domów dla Gryffindoru.

    - "A teraz... Dlaczego nie oddajesz mi Kamienia, który spoczywa w twojej kieszeni?" (KF, rozdział 17, str. 302)

    Voldemort do Harry'ego. To jest prawdziwa oznaka legilimencji, bo Voldemort dokładnie wie, gdzie znajduje się Kamień, odkąd Harry sobą nie władał na tyle, żeby temu zaprzeczyć jakimś gestem.

    - "Nie po raz pierwszy Snape zrobił na Harrym wrażenie człowieka, który czyta w cudzych myślach." (KT, rozdział 5, str. 86)

    To było chwilę po tym, jak Snape zapytał się Harry'ego i Rona "Co zrobiliście z samochodem?", po tym, jak złapał ich po ich podróży latającym samochodem pana Weasleya do Hogwartu.

    - "Dumbledore przyglądał się Harry'emu badawczo. Spojrzenie jego bystrych, bladoniebieskich oczu sprawiało, że Harry czuł się, jakby go prześwietlano rentgenem." (KT, rozdział 9, str. 159)

    Snape właśnie zasugerował, że Harry wcale nie jest szczery w stosunku do niego i dyrektora, jeśli chodzi o sprawę nieobecności trójki przyjaciół na uczcie z okazji Halloween, podczas gdy Harry, Ron i Hermiona byli na przyjęciu z okazji rocznicy śmierci Prawie Bezgłowego Nicka (całkiem poprawne myślenie, niewymagające wcale legilimencji, żeby się o tym przekonać).

    - "Snape patrzył się prosto na niego. (...) 'Wie, że to ja. (...) Założę się, że wie.' " (KT, rozdział 11, str. 199)

    Dosłownie po akcji dywersyjnej na eliksirach, której celem było zdobycie skórki boomslanga, w której Harry również brał udział. Harry odwrócił uwagę wszystkich, dzięki czemu Hermiona miała wolną drogę do prywatnych zapasów Snape'a.

    - "Snape też patrzył na Harry'ego jakoś dziwnie: było to przenikliwe, badawcze spojrzenie..." (KT, rozdział 11, str. 206)

    Było to po pierwszym przemówieniu Harry'ego w mowie wężów.

    - "Snape świdrował go spojrzeniem. Przypominało spojrzenie hipogryfa. Harry bardzo starał się nie mrugnąć. (...) Malfoy nie ma halucynacji. (...) Jeśli głowa była w Hogsmeade, to była tam i reszta ciebie." (WA, rozdział 14, str. 297)

    Snape przesłuchuje Harry'ego w sprawie incydentu rzucania błotem w Malfoya w Hogsmeade, po doniesieniu Malfoya o tym zdarzeniu Snape'owi. Harry próbuje spoglądać niewinnie na Snape'a, ale nie zdaje sobie sprawy, z kim ma do czynienia.

    - "Harry przegryzł wargi. Nie wiedział, co się właściwie wówczas stało, i nie chciał się do tego przyznać - ale Snape zadawał się domyślać prawdy." (WA, rozdział 14, str. 299)

    Poprzez oszczerstwa Snape'a na temat ojca Harry'ego, ten zaatakował słownie Snape'a i powiedział, że Dumbledore opowiedział mu o tym, jak James uratował Snape'a. Snape właśnie ustala, co Harry może wiedzieć o tym zajściu.

    - "Albo... instrukcje, jak dostać się do Hogsmeade, omijając dementorów? Harry zamrugał powiekami. W oczach Snape'a zapłonął triumf." (WA, rozdział 14, str. 300)

    Harry spotkał się ze spojrzeniem Snape'a po tym, jak ten kazał mu wywrócić kieszenie na lewą stronę. Wypadły z nich sprawunki z Hogsmeade i Mapa Huncwotów w swojej 'czystej' postaci. Reakcja Harry'ego co do tego przedmiotu wskazywała na to, że jest to przedmiot mu cenny. Od tegoż jednak momentu, Snape próbuje tak zaczarować Mapę, aby wyjawiła swój sekret.

    - "Nie kłam!(...) Przede mną nie można kłamać, zawsze to wykryję!" (CO, rozdział 1, str. 15)

    Zdanie skierowane do Glizdogona, dotyczące jego powrotu do Voldemorta.

    - "Jesteś już o wiele silniejszy, mój panie... Kłamiesz" (CO, rozdział 1, str. 16)

    - "Ja... ja myślałem, że ona może się przydać, panie... Kłamiesz" (CO, rozdział 1, str. 17)

    - "Nie kłam przed Lordem Voldemortem, mugolu, bo on to pozna... zawsze poznaje..." (CO, rozdział 1, str. 21)

    W tym przypadku Voldemort z całą pewnością nie miał kontaktu z Frankiem Brycem, jednakże ten nie miał pojęcia, z kim rozmawia.

    - "Nie kłam mi tu w żywe oczy - syknął Snape, świdrując go swoimi bezdennymi czarnymi oczami. - Skórka boomslanga. Skrzeloziele. Miałem je w sowim prywatnym magazynku i wiem, kto mi je ukradł." (CO, rozdział 27, str. 539)

    Harry ignorował zaczepki Snape'a do czasu, gdy ten zmusił go do spojrzenia mu w oczy. Harry myśli, że wzmianka o skórce boomslanga musi odnosić się do wydarzeń sprzed dwóch lat (tj. KT, rozdział 11), czyli wtedy, gdy był na drugim roku i wraz z Ronem i Hermioną warzył Eliksir Wielosokowy.
    Harry nie wiedział o innych próbach czy też udanych rabunkach magazynu Snape'a, więc Snape nic by z Harry'ego nie wyciągnął za pomocą legilimencji. Jeśli chodzi o skrzeloziele, logiczne jest, że Snape podejrzewał Harry'ego, gdyż ten użył tej rośliny podczas drugiego zadania Turnieju Trójmagicznego, a w tym samym dniu (prawdopodobnie) Snape odkrył, że nie ma owej rośliny.
    Nawet gdyby poprzez legilimencję dowiedział się, że to Zgredek ukradł je dla Harry'ego, Harry w tym momencie nie myślał, JAK Zgredek się o nim dowiedział, więc Snape nie mógł nic wyczytać z reakcji Harry'ego na to pytanie.

    Źródło: http://sfp.ilife.pl/






ROZDZIAL III: Co to jest oklumencja?




    Oklumencja jest sztuką magicznej obrony umysłu przed penetracją z zewnątrz i uleganiu czyimś wpływom - jest to obrona przed legilimencją. Umiejętność oklumencji jest niezbędnym warunkiem do zwyciężenia legilimencyjnego 'wykrywacza kłamstw' bez podejrzanych gestów, min czy ruchów.
    Należy również unikać kontaktu wzrokowego z osobą, która chce użyć przeciwko tobie legilimencji. Elementarna oklumencja obejmuje oczyszczenie umysłu z myśli i wyzbycie się emocji i tym sposobem ten, kto używa legilimencji nie znajdzie żadnych uczuć czy myśli, których nie chcemy zdradzić. Prosta odporność na atak legilimencji jest podobna do tej, którą należy wykazać przy klątwie Imperius.
    W swojej bardziej zaawansowanej formie, oklumencja pozwala jej użytkownikowi udaremnić temu, który chce użyć legilimencji, dostęp do uczuć i wspomnień przeczących kłamstwu korzystającego z oklumencji (w ten sposób wprowadzając w błąd wroga).

    Oklumencja nie była często nauczana w Hogwarcie od czasu wojny z Voldemortem, z pewnością nie było jej w klasach poniżej poziomy owutemów.
    Severus Snape posiadł sztukę oklumencji, odkąd udało mu się być podwójnym agentem wśród śmierciożerców, pod nosem Voldemorta, który jest mistrzem legilimencji, i który miał szczególne powody, by wierzyć, że Snape jest cały czas wobec niego lojalny. Dumbledore posiadł oklumencję na tyle, że mógłby jej nauczać.
    Harry Potter nauczył się podstawowych zasad tej sztuki, ale jego osiągnięcia w praktyce były bardzo słabe. Jednakże, to mogło być efektem wielkiego stresu, który towarzyszył mu przed SUMami i też trochę brakiem odpowiedniego nauczyciela, bo Snape ciągle szydził z Harry'ego.






Podręcznik opracowany przez prof. Ashanti Knowles, matkę, babcię, siostrę prabushu :P
a przede wszystkim Ojca Solffego *-*