...



Teoria Magii








Autor: Solve Magsof vel Solf








Wydawca: Uniwersytet Nauk Magicznych, 2008 Hogwart











Spis treści



Dział I:
Magia ogółem

Czym jest magia?

Pochodzenie magii

Zwierzęta i stworzenia magiczne

Dział II:
Podziały magii

Czarna i biała magia

Magia wysoka i niska

Magia świadoma i nieświadoma

Magia użytkowa i symboliczna

Magia naturalna i rytualna

Dział III:
Jak powstaje magia

Moc magiczna czarodzieja

Magiczne słowa i rytuały

Różdżka

Dział IV:
Cele magii

Po co nam magia?

Zastosowania magii

Dział V:
Historia magii

Polowania na osoby magiczne

Sławni magowie i czarownice

Magia czterech stron świata



Bibliografia







Czym jest magia?



    W świecie czarodziejów magia jest sposobem dokonywania rzeczy, które zgodnie z prawami natury, są niemożliwe do wykonania. Czarodziejom wystarczy teleportacja, czy proszę Fiuu, żeby natychmiast przenieść się z miejsca na miejsce, wytwarzają latające miotły i dywany, używają świstoklików, poruszają się magicznym autobusem, mogą przeobrażać się w zwierzęta, rzeczy, a nawet obcych ludzi.

    Choć większość mugoli nie wierzy w czary, to jednak uznają ich dziedziny, takie jak ziołolecznictwo, iluzja, bioterapia. Podobnie negują istnienie pozaziemskich istot, które możemy wykorzystać do własnych celów, takich jak boginy, dżiny, hipogryfy etc.
    Jednak mimo tych "zabobonów" i "głupot", o czym głoszą m.in. duchowni chrześcijańscy i żydowscy, ludzie od wieków zwracali się, potajemnie z uwagi na konsekwencje, o pomoc do czarodziejów i czarownic, zwanych znachorami lub "mądrymi babkami".
    Stosowali "czary", aby zdobyć bogactwo i wiedzę, miłość i przyjaźń, a często także by dokonać zemsty. Oczywiście takie mugolskie sposoby czarowania były bezwartościowe.

    Aby magia się dokonała, potrzebna jest moc, który posiada tylko prawdziwy czarodziej. Można więc uznać, że magia to część nas samych.
    Czynnikami określającymi magię są rytuale działania (np. ruch różdżką, warzenie eliksiru), obiekty materialne (np. składniki magicznych wywarów), formuły tekstowe.
    Magia, czysta magia jest "bezbarwna". Oznacza to, że nie służy ani dobrym, ani złym mocom. Jest w pewnym sensie obojętna na działanie ludzi niemagicznych oraz czarodziejów.
    Dopiero moc magiczna czarodzieja, która działa na czystą magię, określa jaki kolor ona przybiera, albo mówiąc prościej, do jakich celów będzie służyć. To od intencji maga zależy, czym tak naprawdę będzie magia.

    Ważnym czynnikiem odróżniającym magię od mocy magicznej jest postać i sens samej magii. Jak wspominałem, czysta magia jest bezbarwna, a więc obojętna. Zatem w swojej istocie występuje jako wolna, niczym nie skrępowana siła nadnaturalna.
    Moc magiczna natomiast jest opanowana przez czarodzieja/czarownicę i im służy. Krępują ja zatem więzy łączące ją z osobą magiczną.
    Magią możemy być też my sami. Tak często powtarzane słowa, że miłość to najsilniejsza magia nie są przecież wymysłem jakiegoś szaleńca. Człowiek, który potrafi kochać ma w sobie wielki dar, wielką siłę, która jest potężniejsza niż sama śmierć. Ośmielę się zatem stwierdzić, że skoro nawet magia nie może pokonać rzeczy ostatecznych, a dokonuje tego "zwykła", mugolska miłość, czy zatem nie wszyscy z nas mają w sobie pierwiastek magii, choćby pod postacią właśnie miłości? Czy magia nie może być uczuciem? Zdolnością współodczuwania? Czy to koniecznie tylko krucha definicja, sztywno otoczona ramami "ty jesteś czarodziejem, więc możesz używać magii, a on jest tylko mugolem, więc tego nie potrafi!"?

    Magia to zdecydowanie coś, co od dawien dawna interesuje i fascynuje ludzi; wielu gotowych jest oddać za nią całe życie, albo poświęcić je na badania. Może trzeba postawić sobie pytanie, czy magia i jej siła warta jest takiego poświęcenia?






Pochodzenie magii




    Słowo magia wywodzi się od nazwy najwyższych ranga kapłanów w starożytnej Persji, zwanych magami. W VI wieku przed narodzeniem Chrystusa ich władza nad siłami przyrody była znana w całym starożytnym świecie. Jako naśladowcy religijnego przywódcy Zaratustry zajmowali się interpretacją snów, wróżeniem z gwiazd, astrologią, numerologią i alchemią.
    Nie można określić jedynego "wynalazcy magii". Nie mogła jej stworzyć żadna pojedyncza kultura, ani tym bardziej osoba, nawet obdarzona nadprzeciętnymi zdolnościami.
    Magiczne praktyki przekazywane z pokolenia na pokolenie, powstały w wielu starożytnych cywilizacjach. Dlatego uważam, że nie istnieje "stworzyciel" magii i sił magicznych, a sama jej istota trwa od początku świata.

    Świadczy za tym fakt, że magii nikt nigdy nie ujarzmił w pełni, co oznacza, że jej moc jest nieopisanie wielka.
    Magia mogła się więc narodzić razem ze światem, a następnie tak jak on, ewoluować, wchłaniając w siebie całą jego niezwykłość.
    Przy Wielkim Wybuchu powstała ogromna energia, która mogła być zaczątkiem magii.
    Nikt przecież nie udowodnił, czego skutkiem było powstanie Wszechświata. Jest na ten temat tysiące teorii, jednak żadna z nich nie opiera się na niepodważalnych faktach. Mogę zatem w swoim rozumowaniu przyjąć, że wytworzona energia była pramatką naszej dzisiejszej magii. Może to nawet dzięki magii żyjemy teraz na świecie? Cykl narodzin i życia człowieka, nawet niemagicznego, jest przecież do dzisiaj wielką zagadką. Czy możliwe jest, że człowiek jako istota żyjąca i myśląca powstała dzięki magii? Skąd wzięli się czarodzieje? Czy pierwiastek magiczny, który trwa w całym kosmosie, dał o sobie znać właśnie w tych "wybranych"?
    Po ewolucji magii i pojawieniu się pierwszych ludzi, którzy zaczęli jej używać, dzieje historii prowadzą nas do czarodziejów i czarownic, którzy wykorzystują magię w pełni świadomie. Jednak w przeszłości, a dokładnie w czasach prehistorycznych, gdy człowiek pierwotny żył w zgodzie z naturą, osiągnięciem magicznym tamtych czasów było pojawienie się ognia.

    Magia więc nie ma wyznaczonego miejsca narodzin - trwa od początku świata do dnia dzisiejszego. Jej prawdziwe pochodzenie, poparte dowodami, a nie teoretyczne rozmyślania, pozostaną zapewne na długo wielka tajemnicą.






Zwierzeta i stworzenia magiczne



    AKROMANTULA

    Akromantule to wielkie, włochate, ośmiookie pająki, które potrafią posługiwać się ludzką mową. Pochodzą one z gęstych dżungli Borneo. Ich cechy szczególne:
    -grube czarne włosy pokrywające ich całe ciało
    -rozstaw nóg, osiągający nawet 15 stóp
    -duże szczypce, wydające charakterystyczny akromantulom klekot
    Akromantula jest mięsożernym, wolącym duże ofiary zwierzęciem. Samiec jest mniejszy od samicy, która może znieść nawet do stu miękkich, białych wielkości piłki plażowej jaj. Młode wykluwają się z nich po 6-8 miesiącach. Jaja akromantuli zostały zaliczone przez Urząd Kontroli nad Magicznymi Stworzeniami do towarów niewymienialnych klasy A (bardzo wysokie grzywny za ich import czy sprzedaż).
    Przypuszcza się, że zwierzę to zostało wyhodowane przez czarodziejów, miało w takim układzie służyć do pilnowania domostw albo skarbów, jak to zwykle bywa w przypadku stworów stworzonych za pomocą magii. Są one - jak już wspomniałem - inteligencją zbliżone do ludzkiej, lecz przez swą... niezbyt przyjemną naturę, zbyt niebezpieczne by z człowiekiem porozmawiać. Zjedzą każdego, niezależnie czy to mugol czy czarodziej.

    BAZYLISZEK

    Pierwszy znany, zarejestrowany bazyliszek został wyhodowany przez greckiego czarnoksiężnika - Herpona Podłego, wężousty po wielu eksperymentach odkrył, że gdy kurzego jaja podrzuconego ropusze wykluwa się olbrzymi wąż, który posiada niebezpieczne moce.
    Bazyliszek jest szmaragdowozielony który może osiągnąć nawet 50 stóp długości! Samiec ma szkarłatny grzebień na głowie, śmiertelnie jadowite kły, i bardzo niebezpieczną broń, własne oczy. Gdy ktoś w nie spojrzy, natychmiast pada trupem. Lecz gdy ktoś spojrzy na nie przez np. lusterko, to taki "szczęśliwiec" zostaje tylko spetryfikowany.
    Jeśli pożywienia jest wystarczająco dużo (żywią się wszelkimi ssakami, ptakami i większością gadów) bazyliszek może dożyć bardzo podeszłego wieku (podobno okaz Herpona Podłego przeżył 900 lat!).Bazyliszek ma dwa słabe punkty czyli dwie pięty achillesowe. Są to: pianie koguta i zapach łasicy. Pierwszy sposób jest prostszy na zabicie bazyliszka, ponieważ wystarczy, ze kogut zapieje rano i wtedy bazyliszek wyzionie ducha. Lecz drugi jest trudniejszy, ponieważ najpierw trzeba bazyliszka zwabić do nory łasicy, a później zamknąć wszystkie wejścia i wyjścia żeby nie mógł wyjść, dopiero wtedy czekamy aż zdechnie.
    Hodowla tych niebezpiecznych stworzeń jest zakazana od średniowiecza, ale bardzo łatwo to ukryć, wystarczy wyjąć kurze jajo spod ropuchy. Tak czy siak, bazyliszki mogą kontrolować tylko wężouści, co nie znaczy, że będą oni ich na pewno słuchać.

    CENTAUR

    Centaur ma głowę, tors oraz ręce człowieka, podczas gdy reszta tułowia i nogi są konia. Może występować we wszystkich maściach koni, jest stworzeniem inteligentnym i zdolnym do ludzkiej i sensownej rozmowy.
    Centaury zamieszkują lasy, przypuszcza się że pochodzą z Grecji. Lecz grupy centaurów można spotkać w całej Europie. Czarodzieje-specjaliści wyznaczają im tereny na których na pewno nie natkną na mugoli (raczej mugole na nich), chociaż one uważają tą pomoc za zbyteczną, gdyż same potrafią ukrywać się przed mugolami.
    Życie centaurów, mimo wszystko, jest dla nas tajemnicą. Są równie nieufne co do mugoli jak i do czarodziejów, na dodatek chyba nie widzą między nimi zbyt dużej różnicy. Żyją w stadach, których populacja waha się pomiędzy 10-50 osobników. Są biegłe (przynajmniej tak się uważa) w magicznym leczeniu, łucznictwie, wróżeniu oraz astronomii.

    DRUZGOTEK
    Rogaty, bladozielony demon wodny jest spotykany w jeziorach Wielkiej Brytanii i Irlandii. Żywi się małymi rybami, jest agresywny zarówno w stosunku do mugoli, jak i do czarodziejów. Ma bardzo długie palce, które mimo, że mają silny chwyt - łatwo złamać. Można go odpędzić wieloma zaklęciami czy urokami, głównie zaklęciem Relashio.

    FENIKS

    Feniks jest pięknym, szkarłatnym ptakiem o wielkości łabędzia. Wspaniały, o złotym ogonie, szponach i dziobie. Zamieszkuje szczyty gór i spotykany jest w Egipcie, Indiach i Chinach. Feniksy są nieśmiertelne, gdyż kiedy się zestarzeje, ginie w wytworzonych przez siebie płomieniach, a potem się z nich odradza jako pisklę. Są łagodnymi, roślinożernymi stworzeniami.
    W związku z czym nigdy nie zabijają zwierząt, gdyż żywią się wyłącznie ziołami, posiadają też zdolność teleportacji. Magiczna pieśń feniksa, wzmacnia odwagę tych o czystym sercu, i sprawia, że do serc osób złych wkrada się strach. Łzy feniksa mają bardzo silne właściwości lecznicze, są bardzo silne, przez co mogą przenosić wielkie ciężary.

    GRYF

    Stworzenie pochodzące z Grecji, ma głowę i przednie łapy olbrzymiego orła i tylne łapy lwa. Podobnie jak sfinksy, gryfy często używane są przez czarodziejów do strzeżenia skarbów. Mają bardzo gwałtowną naturę, znane są przypadki obłaskawiania ich przez czarodziejów. Żywią się surowym mięsem, najchętniej ssaków.

    HIPOGRYF

    Wywodzący się z Europy lecz można go znaleźć na całym świecie. Głowa, przednie nogi i skrzydła są olbrzymiego orła, a tułów konia. Można go oswoić, ale tego zadania powinni podejmować się wyłącznie specjaliści. Podchodząc do niego należy mieć z nim bezustanny kontakt wzrokowy i ukłonić się, okazując dobre intencje. Jeśli hipogryf również się ukłoni, można bez obawy się zbliżyć.
    Hipogryfy ryją ziemię w poszukiwaniu owadów, ale nie pogardzą ptakami i małymi ssakami. Budują na ziemi gniazda, gdzie składają jedno duże jajo o dość delikatnej skorupie. Po dniu wykluwa się pisklę, a po tygodniu jest gotowe do lotu. Ale na dłuższe loty będzie w stanie dopiero po paru miesiącach.

    JEDNOROŻEC

    Jednorożce (jak sama nazwa wskazuje) mają dość długi (ok. 25 cm) róg na środku głowy. Sam róg, jest "spleciony" z dwóch mocnych kości. Róg ten ma właściwości uzdrowicielskie Na karku jednorożce mają długą, piękną grzywę zawsze jednakowego koloru z ogonem.
    Jednorożce to niezwykle stworzenia. Posiadają niezwykle magiczną moc, zauważaną również przez mugoli. Już od wieków róg jednorożca uważany jest za najlepsze lekarstwo na wszystkie choroby (również jest odtrutką na wszystkie trucizny). Krew tego magicznego stworzenia daje życie każdemu kto ją wypije, jednak osoba ta zostanie na zawsze przeklęta (ponieważ zabicie niewinnego stworzeni jest okropną zbrodnią). Czarodzieje używają rogów (do sporządzania eliksirów) i włosów z ogona (do wykonania wnętrza różdżek). Wyobrażenia na temat wyglądu jednorożców są bardo różne: mugole w starożytności uważali, ze wyglądały jak antylopy z ogonami jak u lwa, czerwonymi głowami, niebieskimi oczami.
    Ciała miały białe, zaś rogi były u podstawy białe, w środku czarne , na czubku czerwone. Czarodzieje już od dawna wmawiają mugolom, którzy zobaczyli jednorożca, ze widzieli antylopę onyks, gdyż z daleka wygląda jakby miała jeden a nie dwa długie rogi. Czarodzieje jednak wiedzą, ze jednorożce mają postać konia, srebrzystobiałą sierść (oczywiście jako dorośle osobniki, źrebięta mają barwę złotą), a rogi są złote.
    Dorośle jednorożce znoszą dotyk tylko dziewic (Źrebięta znoszą również dotyk chłopców), dlatego tez łatwo jest je złapać: w miejsce gdzie pojawia się to wspaniale zwierze należy umieścić dziewice, jednorożec położy łeb na jej kolanach i zaśnie. Wtedy łatwo można go obezwładnić.
    Nie można jednak zbyt łatwo go zabić ponieważ posiada olbrzymią magiczną moc. Jednorożce występują bardzo rzadko, wiec Ministerstwo Magii naznaczyło wysoką karę na każdego, kto skrzywdzi to wyjątkowe zwierze.
    Jak wiecie pewnie z lekcji eliksirów, używamy tylko sproszkowanego rogu i włosów z ogona jednorożca - ponieważ poza wiezieniem, za zabicie jednorożca grozi kara gorsza od śmierci. Co najmniej raz dziennie jednorożec teleportuje się w miejsce, w którym przebywał już kiedyś, i bylo mu tam dobrze. Nazywamy to autoteleportacją.
    Jeżeli kiedykolwiek spotkacie jednorożca, a macie nieczyste sumienie, lepiej się do niego nie zbliżajcie. Chłopcy w ogóle nie powinni zbliżać sie do dorosłego jednorożca, niezależnie od czystości sumienia.

    LEPROKONUS

    Inteligentniejszy od elfa i mniej złośliwszy od topka, chochlika czy bahanki - leprokonus jest wielkim psotnikiem. Ich psikusy rozśmieszają nie tylko ich samych, ale także (choć nie zawsze) czarodzieja, który został ich "ofiarą". Spotykany wyłącznie w Irlandii, osiąga wzrost do 6 cali i jest cały zielony. To jedyne spośród tych małych, humanoidalnych postaci, które potrafią mówić ludzkim głosem. Mimo to, nigdy nie zażądały zmiany ich statusu "zwierząt".
    Są żyworodne, żyją głównie w lesistych okolicach, ale lubią też przyciągać uwagę mugoli, z tego też powodu, w mugolskiej literaturze dziecięcej, występują prawie tak samo często jak elfy. Wytwarzają nadzwyczaj podobną do złota substancję, która, ku ich wielkiej uciesze, znika po kilku godzinach. Są roślinożerne, i nigdy nie wyrządzają ludziom żadnej poważnej krzywdy. Wystarczy mieć poczucie humoru, a wtedy spotkanie z nimi jest wręcz miłe.

    MANTYKORA

    Mantykora jest bardzo niebezpiecznym zwierzęciem, pochodzi z Grecji. Ma głowę człowieka, ciało lwa i ogon skorpiona. Jest tak samo niebezpieczna jak chimera, i równie rzadka. Podobno cicho nuci, gdy pożera swoją ofiarę. Skóra mantykory odbija większość zaklęć i uroków, a ukłucie jej żądłem, powoduje natychmiastową śmierć.

    NIEŚMIAŁEK

    Nieśmiałek to stworzonko pilnujące drzew, spotykane najczęściej w zachodniej Anglii, południowych Niemczech oraz niektórych lasach Skandynawii. Osiąga wzrost do 8 cali, przez co trudno go zauważyć, sprawia wrażenie, że składa się z kory, gałązek i dwóch małych, brązowych oczek.
    Żywią się insektami. Są pokojowo nastawione, i bardzo nieśmiałe, lecz jeśli ktoś zagraża drzewu którego pilnuje, rzuca się na wroga i stara mu się wydrapać oczy swoimi spiczastymi palcami. Żeby odwrócić jego uwagę od drzewa, trzeba podać mu kilka korników, a kiedy zwierzątko się nimi zajmie, trzeba pobrać próbkę drzewa, bo nic innego zrobić się nie da.

    PEGAZ

    Pegazy można spotkać na całym świecie, istnieje wiele różnych ras. Abraksan; niezwykle silny, gigantyczny koń maści palomino, Aetonan; kasztanowaty, popularny w Irlandii oraz Wielkiej Brytanii, Granian; myszaty, bardzo szybki oraz Tesnal; kary, może być niewidzialny, choć wielu czarodziejów uważa, że przynosi on pecha. Podobnie jak w przypadku hipogryfów, właściciele skrzydlatych koni muszą na nie regularnie rzucać zaklęcie zwodzące.

    PUFEK

    Pufki są spotykane na całym świecie. Krągłe, porośnięte miękkim kremowo szarym futerkiem, łagodne stworzonko. Można je bez skrupułów przytulać, a nawet nimi rzucać.
    Nie wymagają specjalnej opieki, a kiedy jest zadowolony - mruczy. Czasami wysuwa cienki, bardzo długi język, który pełza po domu w poszukiwaniu jedzenia. Pufek to typowy śmietnikowiec, i zje wszystko, odpadki pająki, nawet smarki z nosów śpiących czarodziejów (jego ulubiona czynność). Bardzo lubiane i popularne zwierzątko domowe.

    SFINKS

    Znany egipski potwór, o głowie człowieka i tułowiu lwa. Od około 1000 lat jest wykorzystywany do pilnowania skarbów. Są bardzo inteligentne i kochają się w zagadkach i rebusach. Jest niebezpieczny gdy ktoś źle odpowie na jego pytanie, lub próbuje się wedrzeć do skrytki czy ukraść skarb.

    SMOK

    Smoki to naprawdę niezwykle stworzenia! Ogromne, posiadające skrzydła (prawie wszystkie gatunki), ziejące ogniem, o różnej barwie łusek i różnym wyglądzie. Smocze serce służyło do wykonywania rdzenia w różdżkach , natomiast smocza krew wykorzystywana była na 12 sposobów.
    Te "potwory" wzbudzają lek zarówno wśród czarodziei jak i mugoli. Historia smoków jest bardzo niejasna. Wiemy, ze smoki występowały już w starożytności, ale konkretna data nie jest znana . Wiemy jedynie, ze ich wygląd nie zmienił się aż do dzisiejszych dni. Smoki wyglądem przypominają mugolskie jaszczurki i aligatory (tylko, ze mają skrzydła). Kolor łuski może być: zielony, błękitny, czarny, itp. W dzisiejszych czasach zabronione jest posiadanie smoka, jednak niektóre gatunki żyją na wolności.
    Dużo problemów sprawiają Ministerstwu Magii mugole którzy zobaczyli przez przypadek smoka . Na ogól Ministerstwo wmawia takim mugolom, ze zobaczyli smoka z komodo (to taka duża jaszczurka, żyjąca na wyspach Komodo). Jedne ze znanych gatunków smoków to: norweski kolczasty, walijski zielony, chiński ogniomiot, rogogon węgierski, szkocki krótkopyski.

    TRYTON

    Żyją na całym świecie, ich wygląd jest równie zróżnicowany jak u ludzi. Ich zwyczaje są zaś równie tajemnicze jak u centaurów. Jednak ci czarodzieje, co opanowali język trytoński, opowiadają o bardzo dobrze zorganizowanych społecznościach. Różnią się m. in. wielkością w zależności od środowiska. Trytony, podobnie jak centaury, odmówiły statusu "istot" i wolą pozostać "zwierzętami".

    WILKOŁAK

    Przypuszcza się, że pochodzi z północnej Europy, lecz obecnie można go spotkać na całym świecie. Wilkołakiem staje się, gdy ugryzie człowieka ktoś, kto do nich należy. Nie wynaleziono, niestety, do tej pory żadnego lekarstwa powstrzymującego przemiany, choć ostatnie odkrycia w dziedzinie eliksirów zmniejszyły najgorsze objawy przemiany.
    W wilkołaka zmienia się raz w miesiącu, przy pełni księżyca. Najczęściej normalny, zdrowy na umyśle czarodziej lub mugol zmienia się w krwiożerczą bestię. Jest to jedno z nielicznych stworzeń, które ciągnie do ludzi, bowiem jest to ich ulubiona zdobycz.

    YETI

    Pochodzący z Tybetu stwór, jest wielką tajemnicą dla mugoli, lecz dla czarodziejów - mniejszą. Podejrzewa się, że jest spokrewniony z trollem, lecz nikomu nie udało się zbliżyć do niego na tyle, żeby przeprowadzić dokładniejsze badania. Osiąga nawet 15 stóp wzrostu i całe jego ciało jest porośnięte, gęstym, śnieżnobiałym włosem. Boi się jednak ognia, przez co może być odparty przez wprawnych czarodziejów.






Czarna i biala magia



    Jest wiele rozbieżności w ujęciu różnic pomiędzy białą, a czarną magią. Współcześni magowie, którzy należą do zachodniego kręgu kulturowego nie przypisują żadnemu rodzajowi magii kolorów, twierdząc, że magia to tylko narzędzie, a sposób w jaki ja wykorzystamy zależy tylko od woli maga. Można z tego wywnioskować, że to mag może być ,,czarny", albo ,,biały".

    Na Syberii natomiast funkcjonuje bardzo ścisły podział pomiędzy ,,białych", a ,,czarnych" szamanów, który zależy od ich pochodzenia.
    W Europie szczególnie w okresie średniowiecza podział ten był ścisły. Współczesny brak rozróżniania rodzajów magii bezpośrednio wiąże się z charakterem współczesnej kultury zachodniej np. idee indywidualnej wolności, liberalizmu, czy demokracji.
    W kulturze popularnej biała magia to zwykle magia, która wykorzystywana jest do dobrych celów i dobrymi sposobami, zaś czarna magia służy złu, wykorzystywania jest do niecnych zamiarów i zwykle wiąże się z wykonywaniem jej na mroczne sposoby.

    Alister Crowley uważa, że biała magia to wszelkiego rodzaju działania maga zgodne z jego Wolą, znaczy to, że wszystko co robi mag wspierane jest przez wszystkie siły wszechświata.
    Wszystkie inne działania, oczywiście magiczne, które sprzeciwiają się Woli uznawane były przez niego za czarną magię. Choć posługiwał się obiema. Podobno miał w swojej posiadłości osobne pokoje do dwóch rodzajów magii.

    W religii Vicca czyny, które nie sprawiają nikomu krzywdy nazywane są białą magią, natomiast wyrządzanie krzywdy to czarna magia. Ze względu na nie zawsze dokładne granice wyznaczone przez te pojęcia, pojawiło się także pojęcie "szara magia", które oznacza magię balansującą na granicy tych dwóch.






Magia wysoka i niska




    W starożytności magia dzieliła się na dwa rodzaje - wysoką i niska, różniące się głownie celami swych wyznawców. Podział ten z względu na łatwość wyodrębnienia zachowuje się do dzisiaj.

    Magia wysoka, wiążąca się z religią, była trudna do opanowania i wymagała wielu lat ciężkiej pracy i doświadczeń. Magowie inspirowali się osiągnięciem wiedzy niedostępnej poprzez czary niższej magii. Kiedy odprawiana była wysoka magia, wzywano bogów, duchy i magiczne stworzenia, aby pomogły magowi osiągnąć chwalebne cele.
    Czarodzieje mieli nadzieję otrzymać prorocze wizje, stać się uzdrowicielami, a nawet uczynić się równym bogom. Do takich jednostek należał m.in. Pitagoras, który dzięki wyższej magii, odkrył Redukcję Teozoficzną.
    Wysoka magia głosiła, że człowiek jest małą wersją wszechświata i zawiera jego wszystkie elementy. A więc uczucia, doświadczenia, możliwości, zdolność przezywania, przetrwania i powracania w innej postaci (duchy).
    Oznacza to także, że mugole również posiadają pierwiastek magiczny, o czym wcześniej wspominałem.

    Rozwijając wyobraźnię i intuicję, mag uzyskiwał zdolność wprowadzania rzeczywistych (i pozornych) zmian na świecie. Osiągnięcie umiejętności, których wymagała ta magia, oznaczało jednak poświęcenie całego swojego życia na badania.
    Bardziej znaną i stosowaną formą magii, była magia niska. Celem ludzi w głównej mierze jest przecież uzyskanie dóbr doczesnych: bogactwa, sławy, zdrowia, powodzenia, sukcesów, piękna, miłości itp. W skład magii niskiej wchodzą więc takie dziedziny jak wróżbiarstwo, astrologia, eliksiry miłosne, zaklęcia.
    Spowodowało to, że około czwartego wieku przed naszą erą, tysiące mężczyzn i kobiet obwołało się czarodziejami i czarownicami, chociaż o magii nie mieli zielonego pojęcia.
    Sprzedawali oni fałszywe amulety i talizmany, rzucali bezwartościowe klątwy, poili swoich klientów ohydnymi eliksirami, wróżyli z gwiazd i przepowiadali zmyśloną przyszłość. Tacy oszuści na zawsze wpisali się w historię mugoli jako szalbierze i bardzo przyczynili się do opinii niemagicznych osób o naszym czarodziejskim świecie.

    Osobiście uważam, że prócz tych różnić, magię wysoką i niską dzielą również nakłady magicznej mocy, jakiej trzeba użyć, aby dokonać zamierzonego celu. Oczywistym chyba jest, że więcej tej mocy zostanie zużytej go magii wysokiej, która wymaga znacznego poświęcenia i inteligencji.
    Magia niska jest magią, którą można nazwać pokazową, gdyż oscyluje na łatwych i szybkich osiągnięciach czarodziejskiej ery. Nie wymaga ona dużej siły; aby kogoś zaczarować nie trzeba przygotowywać się całymi latami, aby uwarzyć miłosny eliksir wystarczy miesiąc, a wytworzenie amuletu to kwestia kilku dni.






Magia swiadoma i nieswiadoma




    Podział na magię świadomą i nieświadomą jest dość niebezpieczny. O
    pierać się tu będę głównie na... religii. Czemu? Otóż w dawnych wiekach religia i magia były ze sobą nierozerwalnie złączone. Kapłani egipscy, perscy, chaldejscy i greccy wielokrotnie używani magii do swoich celów. Wyłączając fakt, że zajmowali się astronomią, wróżbiarstwem i numerologią, magia służyła im też do "czynienia cudów". Jednak ile w tych nadprzyrodzonych czynach było magii, a ile zwykłego oszustwa wiedzą już tylko dawno zmarli kapłani.
    Mimo to niezaprzeczalne jest stwierdzenie, że te dwie dziedziny życia były sobie bardzo bliskie.
    Gdy nastała fala prześladowań przez chrześcijan osób magicznych, ta więź zatarła się i jej skutek widzimy teraz w strachu mugoli przed prawdziwą magią.

    Wracając jednak do sedna sprawy. Posługuję się podziałem na magię świadomą i nieświadomą w oparciu właśnie o religię, a dokładniej chrześcijanizm. Czemu wybrałem tego "wroga" magii? Uważam, że znaczny pierwiastek religii wdarł się w struktury magii i na odwrót. Zatem oprę się na... grzeszeniu.
    Prawdziwy chrześcijanin przestrzega Dziesięciu Przykazań i postępuję wedle przykazania miłości.
    Natomiast ten mniej zaangażowany w religijne nakazy, albo wręcz wierzący, ale niepraktykujący, ma je w mniej głębokim poważaniu.

    Bywa jednak, że człowiek grzeszy świadomie i nieświadomie.
    Taki podział w religii nazywa się grzechem ciężkim i lekkim.
    Tak samo jest z moim podziałem.
    Jeśli czarodziej dokona jakiegoś magicznego czynu świadomie, jest za niego w pełni odpowiedzialny. Odpowiada więc za skutki i następstwa swojego postępowania, niezależnie od tego, czy są one złe czy dobre, czy przyniosły szkodę czy pożytek.
    Natomiast jeśli czarodziej dokona czynu magicznego nieświadomie, albo pod przymusem, wtedy jego odpowiedzialność jest ograniczona. Nie może więc odpowiadać na dokonane zniszczenia, ponosić kary, być sądzonym.
    Dobrym porównaniem jest też przypatrzenie się sytuacji w prawie mugolskim, gdzie istnieje zapis o niepoczytalności oskarżonego.

    Czy zatem magia świadoma ma jakikolwiek sens, skoro przy ewentualnych negatywnych skutkach czarodziej może zawsze powiedzieć, że zrobił to nieświadomie? Owszem, ma. Pomocną tutaj jest różdżka. Jak wiemy, prawdziwa moc czarodzieja objawia się dopiero wtedy, gdy posiada idealną różdżkę, posłuszną swojemu panu i perfekcyjnie wykorzystującą swoje magiczne właściwości.
    Różdżka jest zarazem taką czarną skrzynką jak na pokładzie samolotu: rejestruje uczucia, jakie czarodziej wkłada w rzucenie zaklęcia. I tak jak możliwym jest oszukanie człowieka, różdżka nigdy nie kłamie. Jeśli powstaną jakieś wątpliwości, co do stanu, w jakim był czarodziej w chwili dokonywania magicznego czynu, zawsze można "zapytać" różdżkę.
    Istnieje jeden wyjątek od reguły magii świadomej i nieświadomej.
    Chodzi tu o zabicie istoty magicznej, niekoniecznie czarodzieja czy czarownicę. Mogą to być centaury, hipogryfy, smoki, ale także małe stworzenia, takie jak nieśmiałki czy szpiczaki. Wtedy nie istnieje magia nieświadoma. Morderstwo zawsze jest uznawane za magię świadomą, ponieważ siłę, jaką należy włożyć w zaklęcie uśmiercające musi pochodzić w wnetrza czarodzieja, a tym samym czarodziej musi dać "przyzwolenie" na wydostanie się tej siły, zwanej także nienawiścią.

    Ze względu na ruchomą granicę między magią świadomą a nieświadomą, podział ten stosowany może być tylko w krystalicznie czystych przypadkach.






Magia uzytkowa i symboliczna




    Różnica między magią użytkową a symboliczną jest bardzo prosta. Sama nazwa wskazuje, do czego dana dziedzina służy i gdzie jest używana. Definicje obu tych rodzajów magii wychodzą właśnie z nazewnictwa.

    Magia użytkowa to moc używana na co dzień przez wykwalifikowanego czarodzieja lub czarownicę, która dokonuje jej świadomie. Zaliczane są tu więc zaklęcia, eliksiry, klątwy, wróżenie, numerologia, astronomia, zielarstwo, legilimencja i różnego rodzaju magie umysłowo-gestowe. Wykluczam tu konieczność używania różdżki jako narzędzia niezbędnego do określenia, czy działa tu magia użytkowa. Czarodziej może przecież korzystać z magicznych właściwości również bez różdżki, czego dowodem jest chociażby warzenie eliksirów.
    Natomiast magia symboliczna to wszelkie gesty i słowa potrzebne np. do rzucenia zaklęcia. Składają się na nią różne symbole, ruchy różdżką, całe ceremonie i protokoły, przepisy na eliksiry itp.

    Zasadnicza różnica miedzy magią użytkową a symboliczną, to taka, że w przypadku magii użytkowej cel dochodzi do skutku, a w magii symbolicznej nie zawsze.
    Podając za przykład: czarodziej rzuca zaklęcie. Wypowiedział odpowiednią formułę, wykonał ruchy różdżką, skupił się, ale zaklęcie okazało się za słabe do wyznaczonego celu (np. zaklęcie Lumos, które miało zapalić świece nie spowodowało żadnego skutku; świeca nadal jest zgaszona). Mówimy wtedy o magii symbolicznej, gdyż wszelkie symboliczne gesty i formuły zostały wykonane poprawne, ale brakuje skutku.

    Gdyby zaklęcie zadziałało poprawnie i przykładowa świeca zapaliłaby się, wtedy możemy stwierdzić, że zaszło tu zjawisko magii użytkowej.
    Określę to jeszcze prościej: z magii użytkowej czarodziej bądź czarownica ma widoczny skutek, natomiast z magii symbolicznej, mimo poprawności jej wykonania, skutku nie ma.
    Powstaje więc pytanie, w jakim celu istnieje magia symboliczna? Ośmielę się stwierdzić, że chodzi tu o cały ceremoniał i wzbudzenie uczucia szacunku dla samej istoty magii.
    Pompatyczność chwili, gdy czarodziej unosi różdżkę jest większa, niż gdyby rzucał zaklęcie w myślach, bez żadnych dodatkowych gestów.

    Symbolika od zawsze odgrywała w magii dużą rolę i jej pozostałości oraz wpływ na dzisiejszych czarodziejów najwyraźniej widać właśnie w magii symbolicznej, albo jak kto woli: ceremoniale magicznym.






Magia naturalna i rytualna



    Prestiż magii wzrósł w XV i XVI wieku, kiedy zaczęto stosować tzw. magię naturalną, która nie uciekała się do pomocy sił i istot nadprzyrodzonych, a jedynie wykorzystywała swoje moce do leczenia i uzdrawiania oraz zabawiania gawiedzi. Opierała się ona na przeświadczeniu, że wszystko, co żyje, jest częścią natury, a więc ludzie, rośliny, zwierzęta, skały i minerały, a co za tym idzie - posiada ogromną moc. Kamienie szlachetne miały wpływać na uzdrawianie chorych ludzi, leczenia, wpływania na nastrój, przynoszenie szczęścia. Tworzono amulety z agatów, rubinów, turkusów, opali etc, które, choć drogie, bardzo dobrze się sprzedawały.
    Ziół używano do tworzenia wszelkiego rodzaju maści, naparów, nalewek, które miały uzdrawiać i zapobiegać chorobom. Narodziło się wtedy zaawansowane zielarstwo i ziołolecznictwo, zaczęto badać człowieka także z wewnątrz.
    Adept magii naturalnej musiał doskonale znać dolegliwości i anatomię człowieka.
    Danym ziołem opiekowała się wybrana planeta, która mogła uzdrowić jak i pogorszyć chorobę.
    Magia naturalna używa więc do swych celów tylko i wyłącznie środków łatwo dostępnych, także dla mugoli; opiera się na magii planet, ziół i liczb. Często nazywa się ją znachorstwem.
    Wykrycie związków między kamieniem szlachetnym, a wybraną cyfrą jest trudnym, często niemożliwym osiągnięciem.
    Dlatego magia ta należy do jednych z najtrudniejszych. Adept tej sztuki musi się wykazać nie tylko ogromnym intelektem, ale także logicznym, a zarazem abstrakcyjnym myśleniem, ponieważ magia naturalna nie ma granic. Odrywanie połączeń miedzy jej składnikami jest i było bezczasowe. Niemożliwością jest prosto odpowiedzieć, ile tych połączeń może być.

    Magia naturalna jest stosowana obecnie przez mugoli, jednak nie zdają oni sobie sprawy, jakimi potężnymi mocami się posługują. Dla nich jest to tylko kolejny środek w nauce, ciekawy obiekt badań.
    Tylko czarodziej może dostrzec wartości, jakie tworzą się między runami a gwiazdami, miedzy szmaragdem a piołunem.
    Tych kombinacji jest nieskończenie wiele.
    Jednak możliwość przywoływania duchów i rozmawiania z nimi nigdy nie odeszła w zapomnienie. W Europie zaczęły pojawiać się magiczne książki, zwane czarnymi księgami (grimoires).
    Większość nie miała autorów, ale przypisywano je m.in. Mojżeszowi, Arystotelesowi, Noemu, Aleksandrowi Wielkiemu oraz królowi Salomonowi.
    Księgi te służyły swoją radą, by pomóc zdobyć miłość, przyjaźń, bogactwo, urodę, zdrowie, szczęście, sławę, ale także by zniszczyć wrogów, zabić ich, rzucić klątwę lub urok. Zawierały także wiele porad leczniczych.
    Ponieważ wskazówki i nakazy w tych księgach zmuszały praktykanta do wykonywania wielu skomplikowanych rzeczy, takich jak rysowanie kręgów, magicznych wzorów, odprawiania dziwnych ceremonii, magię tę nazwaną rytualną.

    Aby jednak przywołać ducha, potrzeba tygodni, a nawet mięsięcy przygotowań. Bywa także, że duch mimo poprawnie wykonanych czynności nie przychodzi. Na czym więc polega magia rytualna? Czy to tylko głupie formułki i zapisy ceremoniałów czy też u jej podnóży leży naprawdę duża siła?
    Osobiście uważam, że zarówno magia naturalna jak i rytualna są teraz wykorzystywane przede wszystkim przez mugoli, a więc ich moc nie może być bardzo ogromna. Nieopanowana lub źle użyta magia może przecież prowadzić do tragicznych skutków, a tego nie obserwujemy.
    Rytualizm i ceremoniał są tylko ładna oprawą do magii, ozdobą, jednak tak naprawdę nie odgrywają większego znaczenia. Służą do rozbudzenia wyobraźni, odwrócenia uwagi od części tak naprawdę ważnej w każdej magii: od siły magicznej, która tkwi w ludziach. Tak jak my, tak i magia nie lubi, gdy ją się "podgląda". Ukrywa więc swoją moc pod przykrywką jakichś gestów czy słów. Prawdziwa magia, która pochodzi z wnętrza, działa w ukryciu. Widzimy dopiero jej skutki.

    Sądzę, że magia rytualna została stworzona na pożytek mugoli, jako pewnego rodzaju "pocieszenie", że nie posiadają mocy magicznej.






Moc magiczna czarodzieja




    Według logicznej definicji, moc magiczna to cała nagromadzona, skumulowana i gotowa do użycia siła czarodziejska, którą czarownik skrywa w sobie. Posuwając się jednak dalej, poza granice logiki, uznać możemy, że owa moc jest także wszystkim, co oddziałuje na czarodzieja, co ma jakikolwiek wpływ na niego i jego postępowanie. Ba, zaryzykować też można stwierdzenie, że to pewnego rodzaju aura, otaczająca każdą magiczna osobę.

    Osobiście uważam, że ta moc, to nic innego jak wewnętrzna siła. Im większa, tym potężniejszy jest skutek rzuconego zaklęcia, klątwy, wróżby, uwarzonego eliksiru etc. Skupiając się bardziej na określonym celu, który chcemy wywołać zaklęciem, mobilizujemy większą część tej magicznej mocy, co skutkuje lepszymi i trwalszymi efektami.
    Jednak moc magiczna to według mnie nie tylko prawdziwie magiczna siła, ścisła definicja i trwała reguła. Może się ona objawiać w naszych uczuciach. Gniew, nienawiść, złość, zazdrość są silną motywacją do rzucania negatywnych i złowróżbnych zaklęć. Ich przeciwieństwa - miłość, radość, szczęście i spokój, powodują natomiast budzenie się w czarodzieju pozytywnych emocji, a co za tym idzie - większej motywacji do obdarowywania świata swoja radością.

    Paradoksalnie jednak, większe skutki powodują zaklęcia negatywne, wywołane złą mocą. Aby je naprawić, trzeba użyć naprawdę bardzo, bardzo dużo pozytywnej energii.
    Od dawien dawna za ośrodek kumulacji mocy magicznej czarodzieja uważa się rękę, która trzyma różdżkę. Nie bez przyczyny wytwórcy różdżek pytają swoich klientów, która ręka ma moc. I ja przychylam się do tego stwierdzenia. Wynikające jednak z moich poprzednich założeń obserwacje świadczą o tym, że ośrodkiem takiej intensywnej mocy jest także mózg. To właśnie tam zachodzą wszelkie procesy psychiczne, tam czarodziej decyduje, czy rzucić złe czy dobre zaklęcie.
    Każdy z nas posiada taka magiczną siłę. I tylko my możemy odpowiedzieć sobie na pytanie, w jaki sposób ją wykorzystamy.






Magiczne slowa i rytualy




    Słowa są jak nić, z której czarodziej tka zaklęcia, uroki i klątwy. Dzięki słowom możemy się komunikować. Magiczne słowa znajdą się na każdą okazję: by zaczarować zamek, polatać na dywanie, przemienić jeża w pinezkę, ale także aby ugotować obiad czy posprzątać dom bez ruszania się z fotela.
    Oczywiście same słowa nie wystarczą, trzeba wykonać także kilka, czasem bardzo skomplikowanych, gestów, machnąć różdżką, wpatrywać się w dany punkt, myśleć o zaklęciu itp. Trzeba je wypowiadać wyraźnie, akcentując odpowiednią sylabę lub głoskę. Wypowiedziane jak należy - zadziałają natychmiastowo, wypowiedziane byle jak - mogą np. spalić nam szatę, albo przyprawić o kolejne głowy.

    Kilka magicznych słów wypowiedzianych razem, szczególnie w rytualny sposób, nazywa bywa inkantacją, czyli magiczną formułą. Inkantacje wykorzystuje się, rzucają zaklęcia lub uroki. Często wypowiada się je z towarzyszeniem rytualnego bębna lub śpiewu.
    Niektóre z najpotężniejszych magicznych formuł w średniowieczu przybierały formę palindromów - wyrazów i fraz, które czytane od początku i wspak wyglądały i znaczyły to samo.
    Skąd wzięły się te słowa i dlaczego przypisuje się im czarodziejską moc, trudno powiedzieć. Prawdopodobnie wymyślili się sami magowie, aby zaimponować swoim klientom, inne pochodzą od imion bogów, nazw geograficznych, nadprzyrodzonych istot.

    Językiem magii w średniowieczu była łacina i to właśnie w tym języku zapisuje się wszelkiego rodzaju formuły zaklęć.
    Jak twierdzą badacze - odpowiednie słowa to połowa sukcesu. Należy zatem dobierać je rozważnie.

    Magiczne rytuały mają związek z magia użytkową. Bardzo mały odsetek wykonywanych gestów, tańców, układanych kręgów czy seansów spirytystycznych ma jakikolwiek związek ze swoimi pradawnymi "przodkami". W czasie wieków cały ceremoniał znacznie się rozrósł, wprowadzając dużo nowoczesności i tracąc na znaczeniu.
    W pierwotnej wersji, rytuały były bardzo proste: rysowanie magicznych kręgów, palenie kadzideł i składanie w ofierze piór feniksa lub smoczej krwi było całym skomplikowanym obrządkiem, który teraz zajmuje prawie dwie godziny i w swoim składzie ma ofiarę ze zwierząt, setki "magicznych" słów, tańce i bicie bębnów w rytm bicia serca czarownika.

    Do głównych gestów rytualnych należą:
    -taniec i śpiew rytualny
    -bicie bębnów
    -magiczny krąg
    -palenie kadzideł
    -pokłony
    -magiczne inkantacje/formuły zaklęć
    -palenie świec
    -warzenie i wypicie eliksiru.

    Oczywiście to nie wszystkie elementy, które używane są od prawieków. Jednak są one najważniejsze i najczęściej używane, a przede wszystkim - sprawdzone.






Rozdzka




    Czarodziejskie różdżki znane są od dawna. Pojawiają się w prehistorycznym malarstwie jaskiniowym i sztuce starożytnego Egiptu.

    Magowie druidów, których ruch kwitł w przedchrześcijańskiej Europie, przewodniczyli rytuałom religijnym zaopatrzeni w różdżki wykonane z gałęzi głogu, cisu, wierzby albo innych drzew uważanych za święte.
    Ciosano je za pomocą świętego noża zanurzonego wcześniej we krwi wyłącznie o wschodzie bądź o zachodzie słońca, a więc, jak wierzono, w porze najstosowniejszej, by drewno mogło chłonąć siły słońca.
    Czym tak naprawdę jest różdżka?
    W świecie magicznym za różdżkę uważa się przedmiot wykonany z drewna, podłużny, cienki, który służy do rzucania zaklęć i uroków.
    Musi zawierać w sobie także jakąś część, element magiczny, obdarzony nadprzeciętną mocą. Tak jak wszystkie rzeczy na świecie posiadają pierwiastek magicznej siły, tak czarodzieje używają do tych celów bardzo zwężonej listy przedmiotów magicznych. Mogą to być np. serce smoka, pióro feniksa, włos jednorożca, włos Wili.
    To zawężenie spowodowane jest zapewne nieufnością czarodziejów do mugolskiego świata. Większość z osób magicznych nie wierzy, że mugole też noszą w sobie pierwiastek magii, a więc, że są w pewnym sensie równi czarodziejom. Nie dopuszczają do siebie myśli, że zwykły mugol mógłby używać jakiegoś magicznego rdzenia, np. skóry salamandry. Dlatego większość z tych elementów została wykreślona z listy i produkcja różdżek opiera się teraz tylko na kilku wybranych.
    Różdżka sama sobie wybiera czarodzieja. Różdżka sama decyduje, ile ze swej mocy uwolnić. I w końcu to różdżka sama obdarza czarodzieja swoją mocą.
    Dopiero w chwili, czy czarodziej posiada odpowiednią różdżkę, która go wybrała, gdy udowodni, że jest wart, dopiero wtedy jego moc magiczna objawia się w pełni.

    Ten kawałek drewna nie służy tylko i wyłącznie do rzucania zaklęć i klątw na przeciwnika, czy wsadzania do nosa trolla.
    Uważam, że od czasu, gdy czarodziej i różdżka "zaprzyjaźnią się" albo jak kto woli, nawzajem opanują swoje magiczne zdolności, stają się częścią siebie. Oznacza to, że zachodzi miedzy nimi wymiana mocy. Obdarzają swojego partnera pierwiastkiem magii. Przypuszczalnie, gdy czarodziej posiada różdżkę z rdzeniem z serca smoka, to w chwili używania jej, moc magiczna tego rdzenia przechodzi na maga.
    Tak samo w drugą stronę: czarodziej obdarza różdżkę siłą, aby jej moc w rzucaniu zaklęć nie słabła.
    Miedzy różdżką a czarodziejem wytwarza się niezwykła więź.
    Mag może używać obcej różdżki, jednak nie będzie mu ona tak posłuszna jak jego własna, ponieważ ma tylko jednego właściciela i to przy nim w pełni ujawnia swe zdolności.
    Kiedy jest się czarodziejem, można użyć prawie wszystkiego do zmaterializowania swoich magicznych zdolności.
    Najlepsze rezultaty osiąga się jednak tylko wtedy, gdy istnieje silne powinowactwo miedzy czarodziejem a różdżką. To są bardzo złożone powiązania. Na samym początku wzajemny pociąg, potem zagłębiające się wzajemne poznanie. Różdżka uczy się od czarodzieja a czarodziej od różdżki. Posiadanie różdżki posiada bardzo subtelnym prawom, ale jeśli ktoś ją odbierze siłą, różdżka zwykle podporządkowywuje się nowemu panu.

    Dla badacza tych magicznych kawałków drewna jasne jest, że mogą one odczuwać. Różdżka staje się istotą żywą, gdy zanurza się ją w złotym proszku "bene".
    Uzyskuje wtedy zdolność rozumowania i czucia. Zapobiega to używaniu ich przez mugoli, którzy strugając patyki, używają ich jako prawdziwych różdżek.
    Należy więc je szanować i troszczyć się o nie już choćby z samego faktu, że są składnikami bardzo potężnej i zapomnianej dawno magii.






Po co nam magia?




    Wydawać by się mogło, że takie pytanie nie może stwarzać trudnej odpowiedzi. To przecież oczywiste, że magia jest potrzebna czarodziejom do dobrego funkcjonowania, a bez niej cały świat magiczny zaczyna się walić.
    To w końcu ona sprawiła, że jesteśmy czarodziejami i czarownicami, że potrafimy czarować, rzucać uroki, warzyć eliksiry i odczytywać nieuniknione z gwiazd i liczb.

    Podstawą naszego życia jest właśnie magia. Nie można jej negować, nie można poniżać. Należy jej się szacunek i docenienie. W świetle tych faktów odpowiedz powinna być prosta.
    I rzeczywiście, taka jest, jeśli pominąć sferę życia, jaką prezentują ludzie niemagiczni.
    Dla nich magią jest elektryczność. To na niej opierają wszystkie dziedziny życia. Dzięki elektryczności zasilają olbrzymie miasta, uczą się, przetwarzają surowce ziemi.
    To podstawa ich funkcjonowania. W tym świetle sprawa magii jako konieczności jest bardzo blada. Okazuje się bowiem, że można sobie bardzo dobrze radzić bez niej. I chociaż obecnie elektryczność z magią przegrywa na wielu polach, to bardzo możliwe, że w przyszłości to właśnie mugole uzyskają przewagę.

    Niewątpliwym jest bowiem fakt, że już teraz ludzie niemagiczni prowadzą szereg badań i doświadczeń, które bardzo przypominają nasze magiczne eksperymenty. Przytoczyć wystarczy chociażby poszukiwanie Kamienia Alchemików, znanego również jako Kamień Filozoficzny.
    Mugoli od dawna fascynowała magia, jednak jej dzieje nie przedstawiają się zbyt korzystnie w ich świetle. Uważają więc, że bez magii można się obyć, a tym samym dokonują coraz to nowych odkryć naukowych i upodabniają swoje "cuda" z naszymi zaklęciami.
    Więc skoro magia w małym stopniu może być zastąpiona przez elektryczność i energię atomową, czy jest koniecznie potrzebna do życia? Czy "czary-mary" i sztuczki magiczne mogą zejść na drugi plan?
    Używanie zaklęć domowych jest z pewnością bardzo pomocne, ale czy potrzebne? Czas to pieniądz, jednak kilka minut poświęconych na przygotowanie kanapki z pewnością nie zhańbi żadnego czarodzieja, a wypranie szaty nie uwłoczy czarownicy, jeśli użyje w tym celu czarodziejskich czy nawet mugolskich! pralni.

    Wątpię, by jakikolwiek czarodziej wyrzekł się magii sam z siebie. Być może jednak w przyszłości będziemy świadkami przemiany używania magii jako źródła bytu, a zaobserwujemy wzrost jej znaczenia jako dodatku do życia codziennego?






Zastosowania magii




    Zielarstwo

    Zielarstwo jest to nauka o roślinach magicznych, ich pielęgnacji, hodowli, uprawą, zbiorem, przechowywaniem i tworzeniem mieszanek ziołowych, wyciągów, nalewek i złożonych leków naturalnych oraz izolacją ciał czynnych z surowców roślinnych. Stanowi jedną z gałęzi ogrodnictwa.
    Mechanizmami działania leków roślinnych oraz ich zastosowaniem zajmuje się ziołolecznictwo (fitoterapia, fitofarmakologia).
    Rośliny magiczne czarodzieje hodowali już od starożytności. Leczyli oni ziołami najprzeróżniejsze choroby. W Egipcie lecznictwem zajmowali się kapłani. Przy świątyniach uprawiano rośliny lecznicze, a leki były sporządzane w specjalnych komnatach, według ściśle ustalonych przepisów.

    Astronomia

    Magia Gwiazd (Astronomia) uważana jest za najstarszą z nauk. Długo przed powstaniem jakiejkolwiek dziedziny nauki lub pisanej historii czarodzieje i mugole z pewnością zastanawiali się, dlaczego słońce wschodzi i zachodzi oraz dlaczego księżyc i gwiazdy wykonują swoją wędrówkę po niebie.
    Rozważania te były pierwszym krokiem trwającego od tysięcy lat odkrywania wszechświata.
    Astronomia to nauka o ciałach niebieskich, ich budowie, ruchach, pochodzeniu i ewolucji oraz o materii rozproszonej w przestrzeni kosmicznej. Astronomia, a ściślej jej dział zwany kosmologią, zajmuje się także Wszechświatem jako całością.
    Nazwa astronomia pochodzi z greki: astron (gwiazda) + nomos (prawo). Astronomię można inaczej określić jako naukę o wszelkich obiektach i zjawiskach znajdujących się poza Ziemią.

    Runy

    Magia runiczna ma polegać na umiejętnym wykorzystaniu mocy magicznych alfabetów runicznych - futharków. Według praktykujących ją, istnieje wiele metod korzystania z ich mocy, można przy ich pomocy tworzyć amulety, zaklęcia (ochronne, miłosne) lub zadawać runom pytania przy pomocy rozkładów, runicznych wyroczni.
    Runy to system nie tylko wróżebny, ale przede wszystkim magiczny. Sakralne znaki niosą w sobie potężną energię, która odpowiednio wykorzystana może pomóc w lepszym kreowaniu relacji z partnerem, ugruntować pozycję zawodową i zwiększyć, bądź umocnić stan posiadania.
    Kiedy Wikingowie wyruszali na wojenną wyprawę na burtach swoich łodzi wycinali znaki tajemne, które miały im zapewnić pomyślność i bezpieczny powrót do domów. Runy - dar od staroskandynawskiego boga Odyna, są zbiorem znaków magicznych - stały się także jednym z najstarszych europejskich alfabetów rozpowszechnionym wśród Skandynawów i Germanów.

    Numerologia

    Magia cyfr (Numerologia). W czasach starożytnych, kiedy powstała większość nauk tajemnych, jak tarot, chiromancja i astrologia, narodziła się też Numerologia (łac. numerus - liczba + gr. lógos - słowo; nauka) astrologiczna wiedza tajemna o magicznym, ukrytym znaczeniu liczb, także systemy obliczeń opartych na przypisywaniu literom określonych liczb.
    To wiedza o liczbach, ich właściwościach i możliwościach jakie dają każdemu z nas. Dzięki niej możesz dowiedzieć się, dlaczego czasami nie potrafisz poradzić sobie z drobiazgami lub dlaczego zdarzają Ci się niespodziewane dary od losu. To liczby rządzą otaczającym nas światem i warto poznać ich tajemnice. Już tysiące lat temu wtajemniczeni mędrcy zgłębiali znaczenia liczb, szukając w nich odpowiedzi na pytania dotyczące sensu istnienia świata. Powstała nawet nauka o symbolice liczb i ich mistycznych znaczeniach - numerologia.

    Wróżbiarstwo

    Wróżbiarstwo to zespół czynności związanych z próbami przepowiadania przyszłości z pomocą specjalnych przedmiotów i technik, a według niektórych interpretacji także sił nadnaturalnych. Badania różnych kultur czarodziei wykazały, że wróżby są równie popularne jak wiara w bóstwa.
    iększość przepowiedni odnosi się do szczęścia w miłości, majątku lub posiadania dzieci, czyli do tego co najbardziej interesuje większość ludzkości.
    Wiele wróżbiarskich systemów zrodziło się w starożytnej Mezopotamii ponad cztery tysiące lat temu. Wróżeniem zajmowali się tam kapłani, którzy studiowali ruch gwiazd i planet oraz badali wnętrzności zwierząt ofiarnych, by odnaleźć wskazówki co do pomyślności króla i społeczności.
    Niektórzy wróżbici szukali znaków na przyszłość, wprawiając się w trans i prosząc o pomoc duchy, inni znów odnajdywali je w przyrodzie. Zaćmienie, burza gradowa, narodziny bliźniąt albo sposób, w jaki dym unosi się w powietrze - niemal wszystko mogło zostać zinterpretowane jako zapowiedź tego, co ma nadejść.

    Alchemia - eliksiry

    Eliksiry - niezwykle wywary z niezwykłych składników - od zawsze należały do podstawowego wyposażenia warsztatu maga. Mityczne czarownice przygotowywały eliksiry, które pomagały odzyskać młodość, przemienić ludzi w zwierzęta albo zapewniały niewidzialność.
    U podstaw legend o magicznych właściwościach eliksirów (z łacińskiego elixir, "płyn zapewniający młodość i długie życie", prawdopodobnie od arabskiego al-iksir o tym samym znaczeniu) bez wątpienia legły bardzo realne skutki działania pewnych substancji na ludzkie ciało i umyśl.
    Toniki sprowadzające sen, wywołujące halucynacje, powodujące paraliż, przyśpieszające albo spowalniające bicie serca czy tez odurzające znane były od dawna i mogły zarówno leczyć, jak i szkodzić. Nietrudno sobie wyobrazić, ze przy odpowiednim doborze składników taki eliksir mógłby wiec spowodować zmianę wyglądu albo zamienić nienawiść w miłość.

    Zaklęcia

    Magia Światła polega przede wszystkim na zaklęciach. Słowo "zaklęcie" wywodzi się z języka łacińskiego, a konkretnie ze słowa "cantamen", które oznacza zaczarowanie lub po prostu czar. Jest to ustalona, niezmienna formuła słowna, której przypisuje się magiczną moc.
    W naszym świecie zaklęcia istnieją od wieków.
    Używamy ich do osiągnięcia swych celów, od zaklęć zemsty, zaklęć miłosnych, zwycięstwo w walce, aż po czary związane z urodzajem w gospodarstwie.
    Należy pamiętać, że rzucanie zaklęć to bardzo trudna sztuka, ponieważ wymaga mocnego skupienia się na przedmiocie/istocie żywej i odpowiedniego ruchu różdżką.

    Magizoologia

    Magiczne stworzenia od wieków towarzyszyły czarodziejom. Nieraz pomagały, kiedy indziej toczyły z nami bitwy lub żyły cicho tam, gdzie czuły się najlepiej i żadnym najmniejszym piśnięciem nie zdradzały swojej obecności. W każdym razie historia pełna jest pozostawionych na niej śladów łap, kopyt i pazurów. Ile żyje obecnie niezwykłych gatunków?
    Nikt tego nie zliczy, jednak musimy próbować, poznawać je, by nagle, gdy zorientujemy się, że nie jesteśmy w lesie sami nie wyszeptać przerażonym, bezsilnym głosem: Dlaczego tych oczu jest czworo?
    Magizoologia to dziedzina ONMS, która zajmuje się badaniem magicznych stworzeń, a także ich ochroną i systematyką. Magizoolodzy są istnymi ekologami Magicznego Świata, opiekują się i pomagają ginącym gatunkom. To właśnie ta dziedzina dostarcza nam informacji o, np. leczniczych właściwościach łez feniksa czy łusek smoka.






Polowania na osoby magiczne




    Od czego zaczęło się torturowanie czarownic?

    Pewnego dnia kilka mugolskich dzieci bawiło się w chowanego (gra mugoli - jedna osoba szuka pozostałych, które się schowały).
    Trójka dzieci, które się schowały w jaskini, była świadkami teleportacji do jaskini czarownicy Tortiny i jej uczennic z Wyższej Szkoły Magii i Czarów (WSMC). Tortina zauważyła dzieci i z przerażenia zamieniła jednego z chłopców w żabę. Pozostali dwaj zdążyli uciec. Opowiedzieli w swoim mieście o zaistniałej sytuacji. Wiadomość o istnieniu czarownic rozeszła się błyskawicznie.

    Dlaczego torturowano?

    Ponieważ mugole bali się, że pewnego dnia obudzą się zamienieni w żaby.

    Kogo torturowano?

    Ponieważ Tortina miała rude włosy, torturowano wszystkie kobiety z rudymi włosami oraz osoby, które zadawały się z takimi osobami.

    W jaki sposób torturowano?

    Spalano czarownice na stosie lub nabijano je na pale. Mugole nie wiedzieli, że w ten sposób nie można zabić czarownicy (czarownice tylko udawały, że umierają). W tym czasie zginęło wiele mugolskich kobiet, które posądzono o czary.

    W jakim czasie (w jakich latach) torturowano?

    Pod koniec XVII i na początku XVIII wieku.

    Dlaczego wszystko się skończyło?

    Po pewnym czasie opowiadanie chłopców uznano za bzdurę i przestano mordować kobiety posądzone o czary.

    Łacińskimi terminami "inquisitio corporalis" lub "examinatio cum gravitate" określano w dawnym wymiarze sprawiedliwości środki dowodowe o charakterze cierpień fizycznych, zadawane w toku postępowania sądowego, celem wymuszenia zeznań oskarżonego, dla osiągnięcia przyznania się do winy lub udowodnienia zarzucanego czynu. Najskuteczniejszym sposobem uzyskania przez dawną Temidę wymienionych rezultatów, było stosowanie tortur.

    Tortury były środkiem dowodowym znanym już w starożytności, stosowano je już w procesach attyckich (greckich) i rzymskich. Wykonywać je jednak można było wyłącznie w stosunku do niewolników.
    Moc dowodowa tortur w hierarchii innych środków była znaczna, większa chociażby od zeznań świadków i przysięgi. Zeznania niewolników składane na torturach były spisywane, a następnie odczytywane w toku procesu.

    Miejsce tortur w hierarchii środków dowodowych stworzone w okresie starożytności, utrzymało się aż do XIII w., czyli do początków procesu inkwizycyjnego, który stał się do końca XVIII w. panującą formą procesu karnego.
    Proces inkwizycyjny wywodził się z postępowań prowadzonych przeciwko ruchowi waldensów, a potem albigensów, z którymi rozprawiono się krwawo w 1229r. (pokój paryski i sobór w Tuluzie).

    W Polsce proces inkwizycyjny i stosowanie tortur przyjmowały się na zasadzie wędrownej idei. Następowało to wskutek: oddziaływania prawa niemieckiego - zwłaszcza w prawie miejskim, wzrostu władzy monarszej od połowy XIV w. i studiów prawników polskich na obcych uniwersytetach, głównie włoskich i niemieckich, skąd przejmowano popularne doktryny karne, następnie stosowano je w praktyce sądowej.

    Oskarżenia o czary nie ograniczały się do osób, którym przypisywano magiczną moc. Wraz z rozwojem histerii gdy polowaniem na czarownice zajmował się już nie tylko Kościół, ale również świeckie władze katolickie i protestanckie, od wszystkich bogobojnych obywateli zaczęto oczekiwać, że wskażą jak najwięcej podejrzanych. Starowinkę można było oskarżyć wyłącznie na podstawie jej wyglądu albo dlatego, że przechadzała się po wiosce, mrucząc coś pod nosem, a w dodatku miała miotłę.
    Sprzeczka o drobiazg mogła się zakończyć oskarżeniem o czary, jeśli tylko urażona strona zdecydowała się zasugerować władzom, że sąsiad rzucił na nią klątwę. Na terenach, gdzie własność skazanych czarownic można było przejąć, najbardziej prawdopodobnym celem donosów stawali się bogaci. Ofiarą pomówień o czary padali jednak wszyscy: kobiety i mężczyźni w każdym wieku, biedni i bogaci i wszyscy byli torturowani i paleni na stosie. Anonimowe oskarżenie można było rzucić na każdego, a oskarżyciel nie musiał się obawiać, że stanie twarzą w twarz z tym, kogo wydał.

    Kiedy już czarownica została aresztowana, wytaczano jej proces, z góry uznawano ją za winną, chyba że dowiedzione zostało coś przeciwnego. Młot na czarownice mówił przecież, że sędziowie nie muszą wykazywać się nadmierną ostrożnością w ferowaniu wyroków, gdyż Bóg nie pozwoli, by niewinna osoba została skazana na czary. W Niemczech, Francji i Szwajcarii podejrzanych rutynowo poddawano torturom, by wymusić na nich szczegółowe zeznania.
    W takich koszmarnych okolicznościach torturowana niemal zawsze przyznawała się do wszystkiego, czego tylko chcieli inkwizytorzy oddawania czci szatanowi, wzywania demonów i paktowania z nimi, latania na miotle na sabaty o północy, rzucania klątw na sąsiadów i wielu innych zbrodni. Każde zaś takie wyznanie potwierdzało wiarę oskarżycieli w to, że diaboliczna konspiracja ma monumentalne rozmiary i podsycało w nich pragnienie, by szukać tym pilniej i karać jeszcze surowiej.








Slawni magowie i czarownice




    Nicolas Flamel

    (Ur. 1330 w Pantoise, zm. między 1413 a 1419), Francuz, jeden z najbardziej znanych alchemików w historii.
    Był też prawnikiem i pisarzem przysięgłym.
    Flamel był jednym z pierwszych alchemików w Europie, interesował się praktykami alchemicznymi Egipcjan, Greków i w mniejszym stopniu Arabów.
    Legenda oparta na pismach samego Flamela, głosi że jako pierwszy stworzył kamień filozoficzny: substancję zmieniającą metal w czyste złoto oraz główny składnik eliksiru długowieczności.
    Przypis, odnaleziony w 1878 roku w Londynie:

    "Głośno było również o "eliksirze życia". Miał go mieć m.in. Nicola Flammelus przepisywacz ksiąg, mieszkający w XIV wieku w Paryżu.
    Kiedyś kupił na straganie stary manuskrypt zapisany tajemniczymi znakami na korze.
    Niestety, nie potrafił go odczytać. Z kłopotu wybawił go pewien stary Żyd, który poznał wiele arabskich tajemnic.
    Manuskrypt zawierał receptę na "kamień mędrców", a zarazem dokładny opis Wielkiego Dzieła oraz sporządzania eliksiru.
    I oto za parę zwyczajnych miedziaków, które wydał na zakup bezużytecznego, jak się wydawało, dzieła uzyskał fortunę, a przy okazji również ... nieśmiertelność. W każdym razie, jak twierdzili niektórzy, żył do roku 1700, a możliwe że jeszcze dłużej."


    Nicolasa Flamela wiąże się z Prieuré de Sion (zakonem Syjonu), strzegącym ponoć legendarnego świętego Graala. Nicolas Flamel był, według Pierre'a Plantarda, jednym z wielkich mistrzów zakonu Prieuré de Sion, co jak udowodnił sąd we Francji, było całkowitą mistyfikacją.

    Merlin

    Wielki czarodziej. Merlin był stworzony przez Mab królową magii lecz urodziła go kobieta która potem zmarła.
    Uważany jest za najciekawszą postać z legend arturiańskich zaraz po królu Arturze i sir Lancelocie. Jest on dobrym czarodziejem, z którym wiąże się większość legend arturiańskich typu Święty Graal , Excalibur czy 3/4 przygód rycerzy okrągłego stołu.
    Pochodzenie Merlina nie jest do końca znane. Jedni uważają że jest on synem szatana i najczystszego dobra (Bóg).
    Inni uważają że jest potomkiem z rodu Atlantydy. Tak czy inaczej jest to postać niezwykła.
    Historia jego rozsławia się od momentu jego dzieciństwa, gdy to już jako dziecko został wydzielony na tego, który ma nadać pokój Wyspie Potężnych (dziś Wielka Brytania).
    Merlin miał niezwykłe dzieciństwo. Został wychowany przez ludzi wielkich i światłych.
    Miał on styczność nawet z największymi wodzami ówczesnego Rzymu. Merlin dokonuje swojego pierwszego "cudu" w wieku około 7-8 lat.
    Dotyczyło to wiary chrześcijańskiej - przeciwnicy jego teorii zostali na 7 dni pozbawieni głosu.
    Od tego czasu Merlin zaczyna się wgłębiać w magicznej sztuce i na tym upływa mu jakieś 12 lat jego życia.
    Zakochuje się on później w Niimie (znana również jako Ganieda). Pewnie byśmy już później nigdy nie usłyszeli o Merlinie gdyby barbarzyńcy jej nie zabili.
    Właśnie tu Merlin ukazuje po raz drugi swą magiczną moc. Owładnął nim Awen (stan psychiczny czy fizyczny powiększający trzykrotnie zwykły stan) wojenny. Wraz z pozostałą rodziną zmarłej dokonuje krwawej zemsty na mordercach.
    Merlin tutaj nas opuszcza i wyrusza w góry na medytacje ( a nie tak jak sądzą inni, że jakaś inna czarodziejka go uwięziła w wieży i że nigdy już nie powrócił).

    Paracelsus

    tak naprawdę nazywał się Philippus Aureolus Theophrasus Bombastus von Hohenhaim i żył w latach 1493 - 1541. Uważa się go za ojca medycyny naturalnej. Namawiał chorych, żeby wykorzystywali swoje własne naturalne siły uzdrawiające.
    Teraz pewnie nazwalibyśmy tę metodę autosugestią.
    Naraził się takimi sposobami leczenia wielu medykom, którzy utrzymywali się ze sprzedaży różnych mikstur.
    Należy dodać, że sam Paracelsus cuchnął, był grubiański i pyszałkowaty.

    Michał Sędziwój

    (1566-1646) w siedemnastowiecznej Europie był bardziej znany jako -Sendivogius Polonus. Nazywano go również i to częściej "księciem alchemików", był postacią godną pamięci.
    Prawdopodobnie pochodził z okolic Nowego Sącza i tam właśnie pobierał pierwsze nauki. Był bardzo zdolnym i skorym do nauki dzieckiem. Jednak nie interesowały go wówczas tak znane i cenione zawody jak sędzia czy lekarz.
    Jego marzeniem było posiąść sekret "kamienia filozoficznego", a także zamienianiem metali nieszlachetnych w złoto.
    Zmęczony ciągłymi podróżami wrócił do miasta swojej młodości - Nowego Sacza. Stamtąd udał się do Warszawy na dwór - Zygmunta III Wazy. Jednak jego alchemiczne próby nie dawały upragnionych efektów. Do śmierci pisał dzieła alchemiczne, jednak nigdy tak naprawdę nie udało mu się posiąść sekretu kamienia filozoficznego. Śmierć zabrała go pewnej nocy w 1646. Od tego momentu krążą wiele legend z jego udziałem. Których autentyczności nie można do dnia dzisiejszego podważyć.
    Ludzie uważają że można spotkać jego zjawę która kroczy w uniwersyteckiej todze z wysoko podniesioną głową przez rynek swojego rodzinnego miasta, i rzuca przy tym na około siebie bezdźwięcznie złote monety. Powiadają iż gdy ktoś w noc sylwestrowa spotka zjawę, będzie miał wiele szczęścia w nowym roku, o ile serce nie odmówi mu posłuszeństwa.

    Kirke

    piękna i śmiertelnie niebezpieczna, czarująca i okrutna. Jest jedną z największych czarodziejek w greckiej mitologii. Za pomocą magii zamieniała ludzi w zwierzęta, przemieszczała lasy i z dnia czyniła noc. Była córką boga Heliosa i nimfy morskiej Perseidy, mieszkała na wyspie Aja u wybrzeży Italii, gdzie spędzała dni, tkając tkaniny i śpiewając pięknym głosem. Raz po raz odwiedzali ją podróżnicy, albo i tacy, którzy przychodzili do niej po pomoc.
    Najbardziej znanymi gośćmi Kirke byli Odyseusz i jego załoga, którzy wracali do domu z wojny trojańskiej. Kirke przemieniła całą załogę w świnie i zaprowadziła do chlewa. Podobny los miał spotkać Odyseusza, który jednak napotkawszy Hermesa, dostał od niego ziele moly, potrafiące odczyniać uroki i eliksiry Kirke. Nie mogąc pokonać żeglarza, czarodziejka zaprzyjaźniła się z nim i była odtąd jego doradcą, ostrzegała przed niebezpieczeństwami i uczyła porozumiewać się z duchami.








Magia czterech stron swiata




    ABORYGENI

    Ich magia opierała się na wierze w istnienie jednorodnej, potężnej siły wypełniającej cały wszechświat. Energię tę zwali 'mana'. Tworzyli różne magiczne przedmioty, które gromadziły tę energię. W tej kulturze istniało tabu, którego przestrzeganie zabezpieczało przed utratą many.
    Pojęcie tabu zostało przejęte przez mugoli i często dziś jest błędnie stosowane. Do najważniejszych tabu u aborygenów należały zakazy: kazirodztwa, zabójstwa, zjadania nieczystych potraw, dotykania nieczystych ludzi i przedmiotów.

    ETRUSKOWIE

    Do żadnego przedsięwzięcia publicznego czy prywatnego nie przystępowano bez zasięgnięcia porady u wróżbiarza. Orzekał on o przychylności bogów.
    Wróżono z wnętrzności zwierząt, piorunów i lotu ptaków. Wiedza z poszczególnych dziedzin wróżbiarstwa była zawarto kolejno w księgach: libri haruspicini, libri fulgurales i libri rituales. Haruspikowie, czyli wróżbiarze cieszyli się poważaniem w całym Rzymie (Etruskowie to przodkowie Rzymian).
    Etruskowie przyswoili hepatoskopię od Babilończyków, lecz dopiero tutaj powstawały pierwsze szkoły świątynne uczące tego sposobu wróżenia. We włoskim muzeum mugolskim (Piacenza) możemy oglądać naturalnej wielkości model wątroby wykonany z brązu znaleziony w etruskiej szkole.

    RZYM

    Rzymianie specjalizowali się w magii praktycznej. Pliniusz opisał wiele leczniczych eliksirów. Wszystkie zasady tworzenia eliksirów, składników, sposobu przygotowania bardzo przypominają czasy dzisiejsze. Mimo tego wszystkiego, Pliniusz zaprzeczał istnieniu magii.
    Galen był lekarzem, który również skomponował wiele nowych eliksirów. Magia niszczycielska zgodnie z tzw. "prawem dwunastu tablic" - była karana śmiercią już od V w. p.n.e. W 139 r. p.n.e. pretor Cornelius Scipio Hispalus skazał na wygnanie wszystkich astrologów. Niewiele to pomogło.
    W I w. p.n.e. ludzi ogarnął szał, więc astrolodzy, madzy i jasnowidze stali się popularni, gdyż ludzie wierzyli, że po poznaniu przyszłości będą mogli zapobiec nieszczęściom. W Rzymie też pojawiły się pierwsze czarownice np. sybille (jak sądzono oglądały tajemnice losów przyszłych ludzi i świata).
    Były też inne czarownice np. szpetna Erichto (zawsze kojarzyła się ze śmiercią i zniszczeniem). W Rzymie odkryto wilkołaki i strzygi (tzw. wiedźmy w postaci ptaków. Dawniej wierzono, że porywały trupy, które potem zjadały w swoich siedzibach).

    TYBET

    Całkowicie odmienny rodzaj magii. W tej książce nie zostanie poruszony. Tu rozwinął się animizm. Duchy występują na całym świecie, ale tu podzielono je na 3 kategorie: duchy przodków, duchy miejsca i duchy przyrody. Duchy były ściśle związane z magią birmańską.

    ŻYDZI BAAL SHEM (Pan Imienia)

    w tradycji żydowskiej ten, kto poznał właściwe imię Boga, posiadał wielką tajemnicę: mógł wypowiadać je jako zaklęcie i niczym sam Stwórca, ożywić martwą materię.

    POGANIZM I WICCA

    Wicca to współczesna religia, mająca swoje korzenie w pradawne, celtyckiej Europie.
    Wiccanie utrzymują, że ich religia sięga swoimi korzeniami niemal 30 tysięcy lat wstecz, kiedy ludzie żyli w społecznościach zbieracko-łowieckich. To tedy po raz pierwszy pojawił się rogaty bóg, partner matki-bogini.
    Zanim wiccanie wyznawali religię i kult w bogów, praktykowali magię. Kiedy w Europie zapanowało chrześcijaństwo, magia wszelkiego rodzaju została zepchnięta do podziemi lub wytrzebiona. Czary były kojarzone wyłącznie z diabłem i złem.
    Celtowie byli typowymi politeistami - ich panteon roił się od bóstw, tymczasem wicca oddaje cześć bogini i jej małżonkowi. Jej najważniejszą zasadą jest rede, które brzmi: "Czyń, co chcesz, bylebyś nikomu nie krzywdził".
    W wicca zabroniona jest jakakolwiek manipulacja innymi ludźmi, nawet w najlepszej wierze. Nie stosuje się tu żadnych używek czy substancji odurzających. Z alkoholi dozwolone jest jedynie wino składane w ofierze lub wypijane w specjalnych toastach.
    Wiccanie zajmują się jedynie białą i rytualną magią.

    DRUIDYZM

    Około V wieku n.e. w północnej i zachodniej części celtyckiej Europy pojawili się mędrcy zwani drudami. Ich nauka kształtowała się na prastarym, rdzennym poglądzie szamańskim. To dzięki druidom powstały i przetrwały pierwsze źródła naszej wiedzy o organizacji, tradycji i kulturze Celtów.
    Główną cechą filozofii druidów był szacunek do natury i kult przodków. Nieobca im była wiedza na temat gwiazd i sposobów wróżenia. Ukształtowali oni fuhrank i runy. Zajmowali się właśnie wróżbiarstwem. Czcili wiedzę i mądrość.






Bibliografia

"Teoria magii" powstała w oparciu o:
-podręczniki historii magii, opracowane przez Sarę Lancaster;
-podręczniki do zaklęć, opracowane przez Ash;
-podręcznik do ONMS, opracowany przeze mnie :P ;
-Księgę Wiedzy Czarodziejskiej;
-Encyklopedię PWN;
-Magię Czterech Stron Świata;
-serię Harry'ego Pottera oraz wielu własnych przemyśleń dotyczących istoty magii we współczesnym i minionym świecie.




Teoria magii opracowana przez: Solfe