...



Albus Dumbledore








Praca Magisterska Luizy Vercelli








Wydawca: Uniwersytet Nauk Magicznych, 2008 Hogwart








.....Albus Dumbledore - wysoki, szczupły staruszek z długą srebrną brodą i włosami. Jego nos wygląda jakby był złamany w co najmniej dwóch miejscach, a oczy mają czysty, niebieski kolor. Mimo swojego wieku bardzo zręczny i szybki. Posiada niezwykle dużą wiedzę i umiejętności.
..... Można by powiedzieć że nie ulega emocjom - zawsze jest spokojny, opanowany. Ma swoje wady i zalety jak każdy człowiek...
.....Dumbledore jest osobą, którą każdy ceni, podziwia, dla wielu jest wzorem do naśladowania, a tylko nieliczni (jeśli w ogóle jest ktoś taki) potępiają go za jego młodość. Jest to postać, która zapada w pamięć, przez to, co robi czy mówi.

..... W książkach o Harrym Potterze można znaleźć wiele złotych myśli Dumbledore'a, a także jego wspaniałych czynów, nie pisze wielkich, bo nie wszystkie były wielkie, ale zapewne większość była wspaniała, pokazywały one jak bardzo Dumbledore'owi zależy na innych ludziach, nie tylko czarodziejach ale także i mugolach.
.....Dumbledore bardzo często pomagał innym, przez małe lub większe rady czy to przez umożliwienie im lepszego życia. Właśnie w ten sposób pomógł Hagridowi, który został wyrzucony z Hogwartu, nikt by go nie przyjął do pracy ze względu na jego przeszłość, posturę czy zachowanie, a Dumbledore pozwolił mu zostać w Hogwarcie, mianował go Gajowym i Strażnikiem Kluczy.
.....Podobnie było z Lupinem, przez to, że był wilkołakiem najpierw nie mógł chodzić do szkoły, a potem pracować, inni nim pogardzali nie chcieli mieć z nim nic wspólnego, mimo jego dobrego charakteru. Najpierw Dumbledore umożliwił mu naukę, przyjął go do Hogwartu, zasadził Bijącą Wierzbę, zbudował Wrzeszczącą Chatę i tunel do niej.
.....Zrobił to wszystko tylko po to żeby Lupin mógł się uczyć tak jak inni uczniowie. Później dał mu pracę, mianował go nauczycielem Obrony Przed Czarną Magią, gdy inni go odrzucali on pomagał mu i nie tylko jemu. Pośrednio pomógł uwolnić Syriusza, wierzył, że jest on niewinny, więc dał Harry'emu i Hermionie wskazówki, co mają zrobić.

.....Dla wielu jest on wzorem do naśladowania. Stara się pomagać za pomocą swojej niezwykłej wiedzy, umiejętności wszystkim, którzy pomocy potrzebują. Nie pozwala krzywdzić innych ludzi bez względu na to czy są oni dobrzy czy źli, jednak nie uważa, że ci źli nie zasługują na karę.
..... Dzięki zgłębianiu tajników magii szczególnie tej dobrej potrafił przewidzieć czy po prostu podejrzewał, dlaczego Harry'ego nie zabiło Mordercze Zaklęcie, czy dlaczego Harry nie zginął, mimo że powinien kiedy Voldemort ponownie próbował go zabić.
..... Nie popełnił błędu Voldemorta, który nie doceniał Magii Miłości czy ogólnie Białej Magii, co przyczyniło się do jego ostatecznej klęski. Dumbledore znał się bardzo dobrze na Białej Magii, sporo wiedział o Magii Miłości, ale wiedział też sporo o Czarnej Magii.
.....Wszystko, co do tej pory napisałam dotyczy głównie Dumbledore'a znanego nam z pierwszych sześciu tomów. Jednak, gdy zaczynamy czytać siódmy, zaczynają się wątpliwości... Czy aby na pewno Dumbledore jest tak wspaniałą postacią? Czy może po prostu to, co przeczytałem/łam to tylko książkowe plotki, które okażą się potem nie prawdziwe?

.....A im dalej czytamy tym bardziej Albus jest przez autorkę pogrążany. Dowiadujemy się, że był bardzo zdolnym, ambitnym uczniem, który korespondował z najsłynniejszymi czarodziejami, można by powiedzieć, że nie liczyło się dla niego nic prócz zdobywania wiedzy, nagród.
..... Pragnął dalej się rozwijać, błyszczeć, być lepszym od innych, podróżować po świecie wraz ze swoim przyjacielem Elfiasem Doge'em. Ale jego marzenia nagle pryskają jak bańka mydlana, bo umiera jego matka, i jako najstarszy w rodzinie musi się zająć swoim bratem i młodszą siostrą, która jest ukrywana w domu.
.....A wszystko przez trzech mugoli, którzy podejrzeli jak czarowała koło domu i nie potrafiła pokazać im jak można czarować. Jego ojciec - Persiwal, zostaje wysłany do azkabanu, bo zemścił się na mugolach którzy zastraszyli Arianę do tego stopnia, że nie chciała i bała się używać magii. Jednak nie mogła wyzbyć się swoich zdolności, nie używała magii, więc zapadła się ona gdzieś głęboko w nią, ale od czasu do czasu te zdolności nagle się ujawniały wtedy nie potrafiła zapanować nad sobą, była niebezpieczna dla siebie i innych.

.....Właśnie w ten sposób zginęła Kendra - matka Albusa, Ariana zabiła ją nie panując nad sobą. I właśnie w tym czasie zjawia się Gellert Grindelwald, chłopiec, który dorównywał Albusowi zdolnościami, wiedzą, intelektem. Szybko się zaprzyjaźnili i zaczęli snuć plany, co do przyszłości, chcieli by czarodzieje panowali nad mugolami, dzięki czemu czarodzieje nie musieli by się już ukrywać, a wszystko to robili "dla większego dobra". Ale oprócz snucia planów na ten temat, dużo rozmawiali o Insygniach Śmierci.
.....Obaj byli nimi zafascynowani, to właśnie one ściągnęły Grindelwalda do Doliny Godryka, miejsca, w którym spoczywał najmłodszy z braci Peverell, właściciel peleryny niewidki. Jednak kiedy zła natura Grindelwalda dała o sobie znać (Gellert rzucił na Aberfortha zaklęcie Cruciatus), można by powiedzieć, że Albus zrozumiał swój błąd... a w każdym razie zaczął go rozumieć. Zajął się uczeniem uczniów Hogwartu transmutacji. Za każdym razem gdy proponowano mu posadę Ministra Magii, nie przyjmował jej, wiedział już wtedy, że nie powinien mieć władzy. I do końca swojego życia był ideałem, wzorem do naśladowania.
.....Jednak wracając do tych nieprzyjemnych faktów z życia Dumbledore'a, prawie przez cały VII tom jest on pogrążany przez autorkę, a im dalej się czyta tym mniej wierzy się w jego dobrą naturę, a największym ciosem dla czytelników może być jedno ze wspomnień Snape'a...
.....W tym wspomnieniu jest wyjawione że Dumbledore utrzymywał Harry'ego przy życiu tak długo tylko dlatego, bo wiedział że Voldemort musi go zabić bo Harry jest horkruksem, wtedy nawet Snape daje się ponieść emocjom, osoba która tak nienawidziła Harry'ego mówi do Dumbledore'a:

....."Szpiegowałem dla ciebie, kłamałem dla ciebie, narażałem dla ciebie życie, a wszystko to robiłem, by zapewnić bezpieczeństwo synowi Lily. A teraz mówisz mi, że hodowałeś go jak prosiaka na rzeź...",

.....każdy kto zrozumiał do końca treść tego fragmentu wie że nie chodziło tu głównie o Harry'ego... ale jednak częściowo o niego. Dla Dumbledore'a to ze Harry ma zginąć i trzeba go do tego czasu zachować przy życiu nie robiło dużego wrażenia, to że Harry, ma zginąć zbytnio się nie liczyło...
.....A jednak wszystko to wyjaśnia się kiedy Harry daje się zabić, podczas jego rozmowy z Dumbledorem, dopiero pod koniec książki autorka przestaje pogrążać ten ideał a zaczyna go usprawiedliwiać. Poznajemy całkowicie prawdziwą historię Dumbledore'a, nie jest on idealizowany, ani zbytnio krytykowany, choć sam siebie potępia.
.....Wyjaśnia swoje zachowanie i widać, że szczerze żałuje tego co robił w młodości, tego jaki był.

..... Nawet po dokładnym przeczytaniu wszystkich części trudno jest określić w stu procentach czy Dumbledore może być ideałem czy nie. Dla mnie do tej pory ocena tej postaci jest trudna. Chociaż tak jak większość czytelników uważam że każdy w młodości może popełniać błędy.
..... Te kilkanaście lat kiedy jest się młodym nie może decydować o człowieku, o naszej opinii o nim. Dumbledore zrozumiał swoje błędy i chociaż częściowo naprawił je swoim dalszym życiem.
.....Zaledwie kilka lat a tak wielkie szkody mogły wyrządzić jego postaci... przez niektórych zapewne został czy zostanie potępiony za to co robił, ale oceniając postać czy człowieka nie możemy patrzeć tylko na dwa, trzy lata z jego życia, trzeba spojrzeć na całość jego życia. A dopiero później, po dokładnym zastanowieniu się, wydać danej postaci wyrok, czy jest ona ideałem, wzorem do naśladowania, czy może nie jest...